Piątek, 6 stycznia, Objawienie Pańskie (Trzech Króli)
Mt 2,1-12
Mt 2,1-12
1 J 3, 11-21
1. Od początku tego tygodnia w pierwszym czytaniu rozważamy trzeci rozdział Pierwszego Listu św. Jana. Rozpoczyna się on od zachwytu nad tym, że Bóg obdarzył nas miłością, zachwytem nad tym, jak wielka to miłość. Wcielenie Syna Bożego, Jego narodzenie pokazuje nam obfitość tej łaski, tej troski o każdego człowieka.
J 1, 35-42
1. Wchodząc w tę scenę zobacz, że Jezus jest w ciągłym ruchu. To początek Jego działalności publicznej, ale On się nie zatrzymuje – przechodzi. Na słowa Jana Chrzciciela, dwaj jego uczniowie idą za Jezusem. Kiedy słyszysz w czasie Eucharystii słowa: „Oto Baranek Boży” – czy wzywają Cię one do tego, by pójść za Jezusem?
J 1, 29-34
1. Jan daje świadectwo o Jezusie. Mówi, że Jezus istniał wcześniej od niego. To bardzo ważne wyznanie: przecież Jan jest pół roku starszy od Jezusa. Niewiele, a jednak. Wcześniej zaczął też głosić. Przygotowuje misję Jezusa, a jednak mówi o Nim, że był wcześniej.
J 1, 19-28
1. W czasie przygotowania modlitwy możesz przeczytać pozostałe teksty przeznaczone na poniedziałkową Liturgię Słowa (są to: 1 J 2,22-28 i Ps 98,1-4). W pierwszym czytaniu Jan Apostoł wzywa do uznania Jezusa Mesjaszem. Pokazuje, że uznanie Syna prowadzi do Ojca.
Łk 2, 16-21
1. W centrum dzisiejszego dnia jest Maryja, która nazwana jest Bożą Rodzicielką. Wszystko, co się wydarza wokół Jezusa i niej – zachowuje i rozważa w swoim sercu. To zupełnie inaczej niż nam się często zdarza. My od razu potrzebujemy myśli czy uczucia uzewnętrznić, co oczywiście jest dobre i potrzebne, lecz nie zawsze potrafimy rozważać i rozeznawać tego, co się w nas dzieje.