Wprowadzenie do modlitwy na środę, 13 maja

Tekst: J 16, 12-15

Prośba: o uszy i serce otwarte na Słowo, które przychodzi od Ojca, przynoszone nieustannie przez Ducha Świętego.

Myśli pomocne w rozważaniu:

Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie. Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy.

  • Ojciec jest w nieustannej komuni-kacji (prowadzącej ostatecznie do komunii) ze swoim stworzeniem. Wypowiada swoje Słowo (Jezusa Chrystusa), a czyni to mocą Ducha Świętego. Nazywa Go Duchem Prawdy. Nam trudno przyjmować prawdę, która jest jak mocne światło wpadające do bardzo ciemnego pomieszczenia. W naszych sercach mocno przyzwyczailiśmy się do ciemności, półprawd, do braku kontaktu z rzeczywistością, do widzenia i słyszenia tego, co chcemy widzieć i słyszeć, a nie tego, co jest na-prawdę. Więc Bóg wypowiada się nieustannie, jednak my nie wszystko możemy od razu znieść. To wyraz miłosierdzia Bożego, ponieważ prawda bez miłosierdzia może zabić (a miłosierdzie bez prawdy staje się fałszem). Stąd, jeśli chcemy komuś powiedzieć prawdę o nim, to potrzebujemy najpierw sprawdzić, czy to rzeczywiście jest prawda (coś obiektywnego, co ma potwierdzenie w faktach = rzeczywistości), czy tylko nasz subiektywny osąd, przesiany przez nasze „okulary”. A po drugie – jeśli jest to prawda, to czy masz dość miłości do tego człowieka, by mu to z miłością powiedzieć (nawet, gdy używasz twardych, trudnych słów). Często kiedy kogoś obgadujemy to mówimy potem, że „przecież mówiłem tylko prawdę na jego temat”. Ale czy rzeczywiście prawdę? Znasz ją tak dobrze? A jeśli nawet… to czy było w tym miłosierdzie? Czy jedynie by „sobie ulżyć” i odsunąć uważność i świadomość od samego siebie? Bo kiedy mówimy niepochlebnie o innych – odsłaniamy swoje serce, a nie ich czyny.

On Mnie otoczy chwałą, ponieważ z mojego weźmie i wam objawi. Wszystko, co ma Ojciec, jest moje. Dlatego powiedziałem, że z mojego weźmie i wam objawi.

  • W tym kluczu popatrz na dzieło Ducha Świętego. Uświadom sobie jak delikatnie działa w Twoje duszy, jak pragnie, by Prawda dotknęła Twego serca – nie po to, by je potępić, ale okazać miłosierdzie i przemienić – upodobnić w całości do Chrystusa. Duch więc bierze wszystko od Jezusa, a to, co ma Jezus należy do Ojca. Poruszamy się znów w tej przedziwnej „komnacie” tajemnicy Trójcy Świętej i tego, w jaki sposób Ojciec, Syn i Duch Święty są złączeni ze sobą i w jaki sposób działają na rzecz nas – stworzenia, swoich dzieci. Duch działa w nas podobnie jak dzisiaj Paweł na greckim Areopagu (Dz 17, 15. 22 – 18, 1). Paweł przemawia do nich nie z górnego C, lecz wychodzi od ich wierzeń, by powoli przejść do Jezusa Chrystusa. Wychodząc od „ich wierzeń”, a więc ich sposobu widzenia rzeczywistości (także tej duchowej), ich przeżywania świata powoli prowadzi ich do znajomości prawdziwego Boga. Powoli… można powiedzieć, że wchodzi ich drzwiami i próbuje wyjść drzwiami Chrystusa. Oni jednak nie przyjmują Go jeszcze, nie są na to gotowi („teraz znieść nie możecie” – powiedziałby może do nich Jezus). Nic na siłę, bez zadawania gwałtu, bo tego Słowo Boże nigdy nie czyni. Nawet kiedy jest stanowcze i mocne – nawet wtedy czyni to łagodnie i z szacunkiem dla każdego, nie niszczy i nie zmusza. To my czasem innych przymuszamy do naszego sposobu życia, widzenia świata, wierzenia… Bóg tego nigdy nie czyni. Działa mocą Ducha Świętego, a więc łagodną siłą (jak Ci brzmi ten zlepek słów „łagodna siła”) – podobnie ujmuje to pierwsza z wielkich antyfon adwentowych: „O Mądrości, która wyszłaś z ust Najwyższego, Ty obejmujesz wszechświat od krańca do krańca i wszystkim rządzisz z mocą i słodyczą; przyjdź i naucz nas dróg roztropności.” Antyfona pokazuje Boga jako odwieczną Mądrość, która wszystkim rządzi „z mocą i słodyczą”. Nam trudno to ze sobą połączyć. Na dodatek na koniec mówi o uczeniu nas dróg roztropności – jakby sugerowała, że działanie z mocą i słodyczą (łagodnością) prowadzi do roztropności. Właśnie to czyni w nas Duch Święty – On sam w nas tak działa i uczy nas takiego życia. Czy przyjmiesz Jego naukę? Czy pragniesz poznać „całą prawdę”?

Na koniec tej modlitwy porozmawiaj z Jezusem o tym wszystkim, co Cię najbardziej poruszy, co przeżyjesz jako ważne dla Twego życia. Te poruszenia zapisz w swoim dzienniku, by bardziej Cię dotknęły i miały moc przemienić Twoje życie.