Wprowadzenie do modlitwy na 12 Niedzielę zwykłą, 21 czerwca

Tekst: Mt 10, 26-33

Prośba: o zaufanie Ojcu, który jest większy od wszystkich.

Myśli pomocne w rozważaniu:

  • To dzisiejsze słowo, choć nie należy już do słów Jezusa wygłoszony podczas „kazania na Górze”, jednak w doskonały sposób jest kontynuacją tamtej nauki (którą Kościół nam podawał w minionym tygodniu w liturgii). Jezus krok po kroku uczy nas życia według serca Bożego i Jego zamysłu, który – po grzechu – jest nam bardzo trudno przyjąć, bo wywraca nasze myślenie do góry nogami.
  • W poprzednich krokach mówił do nas: Nie martwcie się o swoje życie… Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi (Bo gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje)… Modląc się, nie bądźcie gadatliwi jak poganie (wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba)… Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli… Miłujcie waszych nieprzyjaciół… Nie stawiajcie oporu złemu… Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie. Te słowa padały w kolejnych dniach, gdybyśmy się cofali aż do poprzedniej niedzieli. Przeczytaj te słowa powoli, jedno po drugim. Czy wzbudzają w Tobie jakieś odczucia, jakieś myśli, jakąś odpowiedź serca? Czy układają Ci się w jakąś drogę – drogę dla Ciebie? Możesz te słowa czytać w kolejności, w jakiej są tutaj ułożone (od wczorajszego aż do poprzedniej niedzieli), albo w odwrotnej kolejności – od poprzedniej niedzieli aż do dzisiaj.

Nie bójcie się ludzi!… Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą… Dlatego nie bójcie się…

  • Nie bój się – to wezwanie powtarza się dzisiaj kilkukrotnie. Dlaczego mamy się nie bać? Dokładnie z tego samego powodu, dla którego Jezus wypowiadał swoje słowa w ostatnim tygodniu – by zaufać całkowicie Ojcu, który wie, czego nam potrzeba, który widzi w ukryciu, którego królestwo jest bliskie. Kiedy więc szukamy królestwa Ojca i jego sprawiedliwości, kiedy przyjmujemy to, że On zna nasze potrzeby, kiedy chcemy żyć Jego doskonałością, która sprawia, że deszcz pada na sprawiedliwych i niesprawiedliwych – wtedy kurczy się w nas lęk o siebie i zaczynamy odzyskiwać nasze serce, by móc je całkowicie ofiarować Ojcu przez Jezusa w Duchu Świętym.

Jesteście ważniejsi…

  • Ciągle się o to potykamy, że nie wierzymy, iż jesteśmy kochani bezwarunkowo przez Ojca. Mieszkający w nas grzech zaciemnia nam widzenie i próbuje nas przekonać, że „nie jestem warty miłości” i stąd sami musimy sobie ze wszystkim poradzić. Nie wpuszczamy wtedy do naszego życia Boga i nie pozwalamy Mu działać (choćbyśmy nawet chodzili do kościoła i pacierz odmawiali). To sprawia, że żyjemy w wewnętrznym lęku o siebie (bo to my przecież musimy wtedy wszystko „kontrolować”, skoro nie jest wszystko powierzone Bogu) i to ten lęk jest mocno wmieszany w nasze decyzje (a nie nasza wolna wola, która wtedy jest właśnie mocno ograniczona przez lęk). Jesteś ważniejszy niż wiele wróbli… jesteś ważniejszy, niż Ci się wydaje. Jeśli trudno Ci w to uwierzyć (bo ludzie Ci pokazali „inny” sposób życia), to proś Go, by Cię uwolnił od tego, by powoli przemieniał Twój sposób patrzenia i przeżywania rzeczywistości: z lękowej na ufną.

Na koniec tej modlitwy porozmawiaj z Jezusem o tym wszystkim, co Cię najbardziej poruszy, co przeżyjesz jako ważne dla Twego życia. Te poruszenia zapisz w swoim dzienniku, by bardziej Cię dotknęły i miały moc przemienić Twoje życie.