Wprowadzenie do modlitwy na środę III tygodnia Wielkiego Postu, 18 marca.

Tekst: Mt 5, 17-19

Prośba: o to by Bóg przemieniał mnie w siebie – w miłość.

Jezus przestrzega dziś uczniów, żeby “nie sądzili…”. Nie chodzi o ocenianie, sądzenie kogoś, ale o przekonania Apostołów. On zna ich myśli, serca, wszystkie wątpliwości i pomysły. Wie, co myślą o Nim i jaki Jego obraz w sobie noszą. Ten obraz kształtuje się na podstawie nie tylko ich doświadczenia, przebywania blisko z Jezusem, ale także tego, co dociera do ich uszu. Nikt z nas nie jest wolny od sądów – stwierdzeń na jakiś temat, domysłów, spostrzeżeń. Jestem często przekonana o swojej racji, słuszności i bronię swoich przekonań. Jezus dziś wybija mnie z tej pewności…

Prawo Starego Testamentu nie stoi w opozycji do Nowego Testamentu. Tak, jak Bóg Jahwe nie jest krzywym zwierciadłem Swojego Syna. Ale nie można też stawiać Prawa, treści Starego Testamentu na równi z Nowym. Jezus przyjmując Ciało ludzkie przynosi nową jakość. I to On sam zapewnia, że nie odwołuje niczego, co wcześniej było powiedziane, ale wypełnia i uczy wypełniać. Pokazuje głębszy sens, zachęca do zachowania istoty, a wolności od formy. W spotkaniu z Samarytanką mówił, że Ojcu trzeba oddawać cześć w Duchu i prawdzie (J 4,23). Gdzie dla mnie przebiegają te granice, jak czuję się w sytuacji, gdy to co znajome, bezpieczne zostaje zachwiane? Dziś chcę spotkać się z Bogiem, który jest bardzo blisko mnie. Oddać Mu cześć, obecnemu w moim duchu.

Ostatecznie Jezus ofiaruje swoim uczniom najważniejsze przykazanie, w którym zawierają się inne. Jezus jest Mistrzem miłości. Ukochał swoich do końca, przeszedł przez życie pokazując, jak bardzo można kochać. To Miłość jest wypełnieniem wszystkich przykazań – nakazów i zakazów. Do niej prowadzą Błogosławieństwa. Ze względu na Nią warto zyskiwać wolność od swoich sądów i przekonań, rezygnować z ulubionej formy, schematu, tracić życie dla innych. Bóg jest Miłością. Kochając, staję się do Niego podobna. Jezu… pomóż mi kochać.