Niedziela Palmowa  |  29 marca 2026

Tekst: Mt 27,31B

…włożyli na Niego własne Jego szaty i odprowadzili Go na ukrzyżowanie.

Prośba: o łaskę nieustannego bycia PRZY Jezusie.

 

  • Bądź przy Jezusie gdy żołnierze wkładają na Jego ramiona krzyż. W swojej wyobraźni rozejrzyj się po tym miejscu, gdzie jesteście. Jak tu jest? Co widzisz? Ważne, byś nie próbował sobie przypominać scen z różnych filmów, lecz by to był Twój obraz – ponieważ to jest Twoja modlitwa, a nie oglądanie filmu.
  • Bycie przy Jezusie, jak to sam przeżywał św. Ignacy i zostawił nam w Ćwiczeniach Duchowych [ĆD 114] oznacza: „kontemplując (…), tak jakbym [rzeczywiście] był obecny”. Wchodząc w biblijną scenę jesteś w niej obecny, mówiący, działający, czujący, a nie jak byś oglądał film w kinie. To ważne, ponieważ bycie jedynie obserwatorem nie przemienia serca. Czasem w taki sposób przeżywamy także nasze życie – jakbyśmy je zaledwie obserwowali, a nie uczestniczyli w nim całkowicie. Chodzi więc o patrzenie zaangażowane, nie o bierne przyglądanie się temu, co się dzieje, bez żadnej reakcji z Twojej strony.
  • Kiedy patrzysz na to co się dzieje z Jezusem w tej scenie, jednocześnie słuchaj słów, które różne osoby wypowiadają. Są żołnierze rozmawiający ze sobą, wymieniający jakieś uwagi wkładając na ramiona Skazańca krzyż. Co słyszysz w ich głosach? Obojętność? Jakiś ślad współczucia? Drwinę? Zniecierpliwienie? Jest też tłum ludzi, są wśród nich ci, którzy jeszcze przed chwilą krzyczeli „Ukrzyżuj”, są ci, którzy może ze strachu milczeli i nadal milczą, są bezsilni bliscy. A gdzie ty jesteś? Blisko Jezusa? Czy ukryty gdzieś w tłumie? Co czujesz? Co chciałbyś zrobić? 
  • Ze swojego miejsca spójrz na twarz Jezusa. Co na niej widzisz? Spokój? Ból? Jak patrzy na otaczających ludzi? Może uda ci się pochwycić Jego spojrzenie? Trwaj w tej biblijnej scenie. Obserwuj, słuchaj, bądź świadom tego co przeżywasz bez oceniania.
  • Możesz także uruchomić inne zmysły wewnętrzne (wyobraźni), które mamy i do czego św. Ignacy zaprasza w kontemplacji z zastosowanie zmysłów (jak dotyk, smak, węch…) [ĆD 121].

Na koniec modlitwy zatrzymaj się na chwilę i uświadom sobie to, z czym ją kończysz, jakie odczucia Ci teraz towarzyszą, jakie myśli, pragnienia, chęć do działania czy zniechęcenie. Bądź szczery wobec siebie samego i wobec Boga. Możesz Mu o tym powiedzieć. Możesz także zapisać sobie kilka myśli czy intuicji, które najbardziej Cię w modlitwie dotykały.

 

UWAGA! Może tak być, że nie uda Ci się wejść w daną scenę tak, jak sam byś chciał. Możesz mieć poczucie, że jesteś bardziej widzem niż uczestnikiem tych wydarzeń. Czasami będzie się to zmieniać każdego dnia (raz będzie łatwiej, raz trudniej), a czasami będzie tak, jakbyś stale nie uczestniczył w scenie tylko ją oglądał oczami wyobraźni. Nie zrażaj się tym. Nie modląc się w ten sposób na co dzień prawdopodobnie będziesz potrzebował więcej czasu na wewnętrzne przestawienie swego ducha, rozumu, wyobraźni, emocji na taką modlitwę (w której nie rozważasz ale patrzysz, słuchasz, dotykasz… czyli uczestniczysz). Próbuj każdego dnia na nowo. Może być też tak, że w swoim życiu w ogóle wolisz więcej myśleć niż przeżywać i, być może, zdasz sobie sprawę, że o życiu wolisz „rozmyślać” niż w nim uczestniczyć. Wtedy módl się tak, jak będziesz potrafił, prosząc Boga także o tę łaskę, by pozwolić Ci doświadczać i przeżywać swoje własne życie oraz życie Boże, które jest w Jezusie Chrystusie w Jego słowie.