Wprowadzenie do modlitwy na 3 Niedzielę zwykłą, 25 stycznia
Tekst: Mt 4, 12-23
Prośba: o łaskę całkowitego pójścia za Jezusem – dokądkolwiek On pójdzie, choćby w ciemność.
Myśli pomocne w rozważaniu:
Gdy Jezus posłyszał, że Jan został uwięziony, usunął się do Galilei. Opuścił jednak Nazaret, przyszedł i osiadł w Kafarnaum nad jeziorem, na pograniczu ziem Zabulona i Neftalego. Tak miało się spełnić słowo proroka Izajasza: «Ziemia Zabulona i ziemia Neftalego, na drodze ku morzu, Zajordanie, Galilea pogan! Lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie, i mieszkańcom cienistej krainy śmierci wzeszło światło».
- Nie dzieje się dobrze. Jezus rozpoczyna publiczną działalność i ona zaczyna się od uwięzienia Jana. Jezus mógłby pomyśleć, że Jego też to czeka, zniechęcić się, schować, wycofać. I prawda, On usuwa się do Galilei, przyszedł w swoje rodzinne strony, blisko Nazaretu. I tam spełnia się słowo Izajasza o tych ziemiach, które są nazwane Galileą pogan i cienistą krainą śmierci. Niełatwa nazwa. Zatrzymaj się nad nią chwilę. Jezus wchodzi w przestrzeń, która jest cienistą krainą śmierci. Nie boi się tego, nie wycofuje, nie szuka lepszych miejsc na świecie. Wchodzi tam, gdzie człowiek normalnie by nie poszedł.
- Zejdź teraz na poziom swojego serca. Tam też są takie przestrzenie, które moglibyśmy nazwać „cienistą krainą śmierci”. Może są to ciągle powtarzające się grzechy, może słabości, które chciałbyś „zwalczyć”, ale ciągle siedzą, są też pewnie takie miejsca, które zupełnie Ci nie służą, ale się tak do nich przyzwyczaiłeś, że nic z tym nie robisz (a nierzadko nawet sobie tego nie uświadamiasz). Zatrzymaj się chwilę przy tych miejsca. Co Jezus robi? Idzie właśnie w te miejsca – do Twojego życia, serca. Czy wpuścisz Go tam, pozwolisz Mu działać?
- Możesz zapytać siebie, dlaczego Jezus nie boi się iść w ciemność? Bo jest Bogiem i niczego się nie boi? Można i tak na to patrzeć… A może to o tym, o czym mówi dzisiejsze słowo – że mieszkańcom cienistej krainy śmierci wzeszło światło. On jest Światłem. Z ciemnością się nie walczy i Jezus tego zupełnie nie robi. On po prostu jest Sobą, czyli jest Światłem. Ciemność znika, kiedy pojawia się światło, a nie kiedy próbuje się ją przegonić miotłą. Wpuszczenie Światła (Jezusa) do serca sprawia, że ciemność sama wychodzi. Kiedy my sami próbujemy z nią „walczyć” to raczej z ciemności nie wychodzimy, co najwyżej przychodzi zmęczenie i frustracja.
Odtąd począł Jezus nauczać i mówić: «Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie».
- Skoro tak właśnie jest to Jezus zaczyna wołać: Nawracajcie się! Zmieńcie wasze myślenie, wasze zapatrywanie na te sprawy. Zaufaj Ojcu, bo On przybliża się do Ciebie („bliskie jest królestwo niebieskie”). Choć jesteś grzeszny, nie musisz uciekać przed dobrym Bogiem jak prarodzice uczynili w raju. On się do Ciebie przybliża – i Ty przybliż się do Niego. I przestań myśleć po staremu (że na Jego miłość trzeba sobie zasłużyć, a może On w ogóle nie kocha grzesznika, może się odwrócił, nie wspiera i stąd trzeba sobie samemu radzić, itd.), lecz nawróć się – zmień myślenie na temat Boga (to kochający Ojciec a nie srogi tyran), siebie samego (jesteś grzesznikiem kochanym, a nie odrzuconym), drugiego człowieka (to nie konkurent czy wróg lecz brat), świata (to przestrzeń spotkania z Bogiem a nie wrogie miejsce, pełne pułapek, wzbudzające lęk). Bo jak myślisz, tak żyjesz.
I rzekł do nich: «Pójdźcie za Mną…
- Od początku swojej misji Jezus powołuje uczniów, których potem będzie posyłał (jak sam Jezus jest posłany przez Ojca). Ci uczniowie mają nauczyć się żyć jak Jezus (a nie nauczyć się „teorii”) – stąd są z Nim 24h/dobę i 7 dni w tygodniu. Non stop przy Jezusie. Są posłani po to, by głosić to samo, co Jezus – ale nie dlatego, że nauczyli się tego na pamięć, tylko dlatego, że byli z Nim ciągle i uczyli się przy Nim NOWEGO ŻYCIA – według sposobu królestwa niebieskiego (= według Ojca).
- Ty też jesteś zawołany przez Jezusa i następnie posłany. Zawołany po imieniu, by być z Nim stale. Jak prawdziwy uczeń przy swoim Mistrzu. A potem by mógł Ciebie posłać do innych, byś mógł im powiedzieć PRAWDĘ o Ojcu – prawdę, którą przeżyłeś z Ojcem (a nie wyczytałeś). A drogą do Ojca jedyną jest Jezus Chrystus. Życie z Nim wprowadza Cię w życie Ojca (w Duchu Świętym który tę więź tworzy). Zostań z tymi słowami na tej modlitwie, rozważaj je, pozwalaj, by dotykały serca. Pozwól sobie usłyszeć w głębi siebie: Pójdź za Mną!
Na koniec tej modlitwy porozmawiaj z Jezusem o tym wszystkim, co Cię najbardziej poruszy, co przeżyjesz jako ważne dla Twego życia. Te poruszenia zapisz w swoim dzienniku, by bardziej Cię dotknęły i miały moc przemienić Twoje życie.