Wprowadzenie do modlitwy na sobotę, 18 maja.

Tekst: J 14,7-14

Prośba: o wiarę, że Jezus objawia nam Ojca.

1.Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy. Dzisiejszy fragment Ewangelii pochodzi z ostatniego wieczoru, który Jezus spędził ze swoimi uczniami. Wiedział, że krótki jest czas Jego przebywania wśród nich i dlatego słowa, które wypowiadał, były tymi najważniejszymi, miały moc testamentu. Może nas dziwić dialog między Nim, a uczniami. Możemy mieć wrażenie, że oni zupełnie nie rozumieją o czym Jezus do nich mówi. On jedno, a oni drugie. To tak, jakby Jezus bardziej im ufał, niż oni są tego świadomi. Jezus uznaje uczniów za znających Jego i Ojca. To wielkie wyznanie miłości, stwierdzenie ogromnej zażyłości pomiędzy nimi. Uczniowie są najbliższymi, przyjaciółmi. Na to Filip wyskakuje ze swoją prośbą: Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy. Tak, jakby miłość Jezusa, możliwość poznawania Go, a przez to Ojca, była niewystarczająca. Tak, jakby mówił Jezusowi: nie mów tyle, bo ja i tak nie rozumiem. Daj mi coś konkretnego, namacalnego, “realnego”. Wtedy uwierzę i już nigdy nie zwątpię. Czy i my tak nie mamy? Co jakiś czas przychodzą do nas myśli: gdybym dziś zobaczył cud, już nigdy nie wątpiłbym w moc Boga; jeśli bliska mi osoba zostanie uzdrowiona, uwierzę; jeśli stanie przede mną anioł i mi to powie, to tak zrobię. Mamy swoją wizję tego, jak Bóg powinien się wobec nas zachować, czego potrzebuje nasza wiara, żeby została umocniona. Jezus nie idzie za prośbą Filipa. Nie zniechęca się i dalej tłumaczy wiedząc, że On sam jest największą teofanią, objawieniem Ojca. Jakie warunki stawiam swojej wierze? Gdzie szukam odpowiedzi na swoje wątpliwości?

2.Wierzcie Mi… Możemy wyobrazić sobie, jakim tonem Jezus wypowiada te słowa. Mówi do swoich przyjaciół i wie, że niewiele czasu Mu zostało, by ich przekonać o prawdzie, że patrząc na Niego, poznają Ojca. A po to właśnie stał się człowiekiem, żeby objawić prawdę o Bogu – Miłości. A czy ja w to wierzę? Przyjrzę się mojej relacji z Jezusem i relacji z Ojcem. Jakie rozdźwięki w nich widzę? Czy mam tak samą łatwość, by zbliżyć się do jednego i drugiego? Czy zbyt szybko nie nakładam Ojcu łatki sprawiedliwego sędziego, a Jezusowi tego, który ma mnie uchronić przed gniewem Ojca? Pomyślę o scenach z Ewangelii, w których Jezus jest mi najbliższy. Co On chce mi dzisiaj powiedzieć o Ojcu?

3.Dzisiejsza prośba Filipa przywołuje na myśl modlitwę św. Ignacego, którą umieścił w końcowej części Ćwiczeń Duchowych. Ostatecznie tylko tego potrzebujemy: miłości i łaski Boga. Wszystko inne może, zabrać, przyjąć, żeby zrobić przestrzeń dla miłości. Jeśli chcę, mogę tymi słowami zakończyć dzisiejszą modlitwę:

Zabierz, Panie, i przyjmij

całą wolność moją,
pamięć moją i rozum,
i wolę mą całą,
cokolwiek mam i posiadam.
Ty mi to wszystko dałeś
Tobie to, Panie, oddaję.
Twoje jest wszystko.
Rozporządzaj tym w pełni
wedle swojej woli.
Daj mi jedynie
miłość twą i łaskę,
albowiem to mi wystarcza. [Amen.]

Ćwiczenia Duchowe, 234.