Wprowadzenie do modlitwy na środę, 11 marca
Tekst: Mt 5, 17-19
Prośba: o łaskę życia Bożym życiem każdego dnia.
Myśli pomocne w rozważaniu:
Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić.
- Skoro Jezus mówi te słowa to znaczy, że była taka opinia – po tym, co Jezus głosił – że chce znieść Prawo lub Proroków i zastąpić je czymś innym, czymś nowym. Słowa, które Jezus wypowiada, są dla ludzi tak rewolucyjne, tak nowe, tak inne od tych, które słyszeli od uczonych w Piśmie, w Prawie, od faryzeuszów, że były dla nich szokiem. A jednocześnie mocno przyciągały, bo przecież za Jezusem chodzą tłumy (których prawdopodobnie Jezusowi owi uczeni i faryzeusze zazdrościli). Coś nowego, coś innego, coś nieznanego, a jednak pociągającego, poruszającego, dotykającego serca i zapraszającego do chodzenia za Panem.
- Czy Słowo Jezusa jest dla Ciebie pociągające i przyciągające? A może chodząc do kościoła i słuchając stale podobnej narracji już Ciebie niewiele przyciąga. I tak może być, bo i dzisiaj nie brakuje nauczycieli i różnych „uczonych”, którzy mają stałą narrację. Można skostnieć w swoim życiu i w tym, co się przekazuje innym. Czy jednak w takiej sytuacji próbujesz sam wychodzić ku Jezusowi i słuchać Go „wielokrotnie i na różne sposoby” (Hbr 1, 1-2)? Bo w ten sam sposób nieustannie przemawia do nas Bóg, o ile mamy uszy i oczy szeroko otwarte, a także usta – by zostać nakarmionym.
- Jezus nie przyszedł Prawa czy Proroków znieść ale wypełnić. Wy-pełnić czyli nadać temu wszystkiemu Pełnię, bo Prawo i Prorocy mówią o Nim, na Niego wskazują i do Niego prowadzą. A skoro wypełnić, to znaczy, że to, co Jezus mówi, najpierw On sam pełni = spełnia. Nie każe nam robić czegoś, czego On sam najpierw nie uczynił. Stąd w naszym życiu nie chodzi o to, by sobie coś wymyślać (np. jak by tu jeszcze Bogu usłużyć), lecz jedynie o to, by iść po Jego śladach, robić dokładnie to, co On czyni. Tylko wtedy będziemy pełnili wolę Ojca, która w Jezusie jest widoczna i działająca W PEŁNI.
Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim.
- Można mieć trudność w wypełnianiu i uczeniu innych przestrzegania Bożego Słowa (przykazań). Okazuje się jednak, że to nie dyskwalifikuje człowieka od bycia członkiem królestwa niebieskiego (domu Ojca, pełnego życia w Ojcu). Można tam być najmniejszym, ale tam być.
- To, co jest ważne, a o czym mówi kolejny wers tego rozdziału ewangelii Mateusza (wers, którego nie ma w dzisiejszej lekturze), to bycie człowiekiem sprawiedliwym. Chodzi jednak o sprawiedliwość Bożą, która u-sprawiedliwia, a więc okazuje miłosierdzie. Nie o taką, która oznaczałaby bycie „w porządku” ze wszystkimi (to pierwszy poziom sprawiedliwości). Prawdziwie Boża sprawiedliwość to życie Bożym życiem, patrzenie na świat tak, jak On patrzy, kochanie jak On kocha… To Pawłowe: „żyję już nie ja lecz żyje we mnie Chrystus” Ga 2, 20. Józef był nazwany sprawiedliwym, Symeon… ludzie, którzy żyli inaczej niż uczeni w Piśmie i faryzeusze. O tym Jezus nie raz mówi.
- Jak żyję? Jaką sprawiedliwością? Czy przyjmuję łaskę Boga, żyję nią i tą łaską obdzielam innych? Czy przez to wy-pełniam Prawo i Proroków?
Na koniec tej modlitwy porozmawiaj z Jezusem o tym wszystkim, co Cię najbardziej poruszy, co przeżyjesz jako ważne dla Twego życia. Te poruszenia zapisz w swoim dzienniku, by bardziej Cię dotknęły i miały moc przemienić Twoje życie.