Wprowadzenie do modlitwy na 14 Niedzielę zwykłą, 5 lipca
Tekst: Mt 11, 25-30
Prośba: o nieustanne przychodzenie do Jezusa z prostotą serca.
Myśli pomocne w rozważaniu:
W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: «Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie.
- W owym czasie… różnie można te słowa rozumieć. Kontekst dzisiejszego fragmentu jest ciekawy. Bo to spotkanie Jezusa z uczniami Jana Chrzciciela, a potem tłumom opowiada o Janie, potem mówi im o nich samych – o ludziach tego pokolenia. Jan Chrzciciel wiedział kim jest i czego chce, a oni nie wiedzą, więc ani nie tańczą jak im zagrają, ani nie płaczą, kiedy słyszą biadanie. Jan czekał na Mesjasza, oni przestali czekać na kogokolwiek (bo ani Jan im nie pasuje, ani Jezus – ani asceza, ani jedzenie…). A tuż przed dzisiejszymi słowami wyrzuca palestyńskim miastom, że są ślepe na cuda, jakie u nich się dzieją. Cuda Bożej łaski, których nie umieją zinterpretować, odczytać – podobnie jak uczynił umiłowany uczeń Jezusa, kiedy po zmartwychwstaniu Jezusa rozpoznaje Go po cudownym połowie: „To jest Pan!” (por. J 21, 7). Umiłowany uczeń rozpoznaje, tłumy nie są w stanie w cudach zobaczyć działającego Boga. A nawet uważali, że złe duchy wypędza mocą złych duchów (co za perwersja!). W jaki sposób Ty patrzysz na rzeczywistość? Co w niej widzisz? Kogo?
- W takim kontekście Jezus wysławia Ojca, że zakrył to wszystko przed mądrymi i roztropnymi… Z jednej strony, powiedzielibyśmy, że skoro zakrył, to jak mają Go rozpoznać? Czy te wyrzuty wobec nich są uzasadnione? Z drugiej zaś strony może Bóg właśnie dlatego je zakrył, by Ci ludzie, którzy Go nie rozpoznają, nie mogli opatrznie to zrozumieć, przekręcić, zniekształcić, wykrzywić – prostoty Ojca. Kto patrzy na rzeczywistość w sposób prosty jest w stanie dostrzec działającego w niej Boga i uwielbić Go. Kto nie chce nawet przybliżyć się do tajemnicy, nie próbuje jej zgłębić (bo już niczego nie szuka, na niczym mu nie zależy), to wręcz traci to, co wydaje mu się, że ma…
Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię.
- Stąd Jezus woła do każdego utrudzonego, by przyszedł do Niego. Utrudzonego czym? Życiem? Kontekst nie wskazuje na udręczonych przez życie. Może chodzi o zmęczenie i utrudzenie tych, którzy chcą spotkać tajemniczego Boga w codzienności i jest to trudne – ale podejmują wysiłek i się męczą. To ci, którzy każdego dnia podejmują trud szukania i znajdowania Boga we wszystkich rzeczach – Boga objawiającego się i ukrywającego zarazem. To ci, którzy próbują patrzeć prosto na rzeczywistość (siebie, ludzi, świat), ale jest to trudne, wymaga wysiłku i przekraczania siebie. Warto pobyć z tymi słowami i odnaleźć w sobie to, co z nimi rezonuje i daje odpowiedź w naszym sercu. Bo to słowo jest też o tym czego naprawdę pragniesz, czego szukasz…
Na koniec tej modlitwy porozmawiaj z Jezusem o tym wszystkim, co Cię najbardziej poruszy, co przeżyjesz jako ważne dla Twego życia. Te poruszenia zapisz w swoim dzienniku, by bardziej Cię dotknęły i miały moc przemienić Twoje życie.