Wprowadzenie do modlitwy na czwartek, 12 września
Tekst: Kol 3, 12-17
Prośba: o łaskę przyjęcia prawdy Bożego Słowa
1. Pierwsze słowa dzisiejszego fragmentu mogą spowodować, że czytając je powiesz: nie, to nie do mnie. Dlaczego? Bo czytając, kto jest adresatem: „wybrańcy Boży – święci i umiłowani”, możesz pomyśleć: to nie ja, to nie o mnie… Czy aby na pewno? Czy Bóg nie mówi do Ciebie „dziecko moje kochane”? Czy nie okazuje Ci miłości? Czy nie wybrał Cię jeszcze przed założeniem świata? Czy nie powołał, byś był „święty i nieskalany przed Jego obliczem”? (por Ef 1,4) Trwaj przez chwilę z tymi sformułowaniami i pozwól, aby przenikały Cię do głębi, aby sam Bóg przekonywał Cię, że to jest prawda.
2. Kolejne słowa mówią o wybaczaniu sobie nawzajem, o miłosierdziu, dobroci, pokorze, cichości, cierpliwości… Zobacz, które z tych owoców Ducha są obecne w Twoim życiu, a o które jeszcze musisz prosić Boga. Gdzie, w jakiej relacji brakuje w Twoim życiu przebaczenia? Komu najtrudniej Ci przebaczyć? Komuś z rodziny? Przyjacielowi? Sobie samemu? Bogu? Poproś o światło na Twoje życie, aby Boży pokój mógł zamieszkać w Twoim sercu.
3. Bądźcie wdzięczni – to wezwanie kieruje do nas św. Paweł dwa razy w tym krótkim fragmencie. Wdzięczność jest wyrazem miłości do tego, komu dziękujemy. W ten sposób zauważamy obradowanie, a przede wszystkim pokazujemy, że ten ktoś jest dla nas ważny. W codziennym życiu słowo „dziękuję” spowszedniało, nie niesie już znaczenia, o którym piszę wyżej. Ale nie musi tak być. Możesz świadomie mówić dziękuję. A zacznij od Boga i najbliższych. Za co chciałbyś dziś podziękować?
Cały czas uczę się, że wszystko co dobre w naszym życiu jest łaską, ale nie tylko to co dobre. Także złe rzeczy, które Pan dopuszcza, ażeby się wydarzyły. Dopuszcza a niej jest sprawcą tych rzeczy, o czym często zapominamy przypisując Panu różne zło, które się wydarzyło w naszym życiu. Pan dopuszczając zło w naszym życiu daje nam łaskę uczenia się jak należy postępować. Czasami trzeba się sparzyć, ażeby zrozumieć, że ogień jest gorący i nie można do niego wkładać ręki.
Za co mam Panu dziękować? Powinnam raczej zapytać za co mam Panu nie dziękować. Czy jest coś takiego?
Z perspektywy czasu widzę, że dzieje się rzeczywiście tak jak jest napisane w Piśmie Świętym, że wszystko działa na naszą korzyść. Pytanie tylko, czy my to zobaczymy, czy to zrozumiemy.
Nie rozumiałam tego. Buntowałam się, miałam żal do Boga, że moim mężem został taki a nie inny człowiek. Pan pokazał mi dlaczego wybrałam tego człowieka za męża i dlaczego On do tego dopuścił. To wszystko działało i działa na moją korzyść. Chociaż była to bardzo bolesna lekcja teraz widzę, że to mnie w dużym stopniu uformowało. Oczywiście mogłabym pozostać w żalu, goryczy, nienawiści do końca życia. ale to nie o to chodzi. Pan chce żebyśmy byli szczęśliwi już tu, teraz, w tej chwili na ziemi. Pytanie tylko , czy się otworzymy na Boże działanie i pozwolimy, żeby Pan działał w naszym życiu, czy też będziemy dla siebie sterem, żeglarzem, okrętem. Wybór należy do nas.