Wprowadzenie do modlitwy na 30 Niedzielę zwykłą, 25 października

Tekst: Mt 22, 34-40

Prośba: o coraz więcej miłości w naszym życiu.

Myśli pomocne w rozważaniu:

Gdy faryzeusze posłyszeli, że zamknął usta saduceuszom, zebrali się razem, a jeden z nich, uczony w Prawie, wystawiając Go na próbę, zapytał…

  • Spotkaj się w tej modlitwie na nowo z Jezusem, który jest w stałej konfrontacji z ówczesnymi elitami. Zauważ, że cokolwiek by Jezus nie powiedział czy zrobił – nie ma to wpływu na ich postawę. Oni nie pozwalają wewnętrznie (w sobie), by słowa Jezusa ich zmieniły, by Jego znaki i czyny dały im do myślenia. Oni NIE CHCĄ się zmienić, a Jezus jedynie burzy ich wewnętrzny (i zewnętrzny) święty spokój. Dzisiaj mamy taką sytuację. Jezus „zamknął usta” saduceuszom, ale faryzeusze nie rezygnują z tego, by Jezusa na nowo wystawiać na próbę. Nie interesuje ich to, czy Jezus mówi mądrze, czy ma rację, czy to, co głosi może pochodzić od Boga. Oni z Nim walczą aż do ostatecznego zwalczenia.
  • Ta choroba nie dotykała tylko faryzeuszów i saduceuszów, którzy na zmianę albo wspólnie zastawiali na Jezusa pułapki. My też możemy mieć w sobie takie części, które Jezusowi wierzą, przyjmują Jego słowo, pozwalają się dotknąć oraz możemy mieć takie części w sercu, które Mu stawiają opór, wystawiają na próbę, powątpiewają, szukają „racji” zamiast relacji z Nim, nie pozwalają się dotknąć i poruszyć (bo przecież „ja wiem” i nikt mi nie powie inaczej, nawet Bóg). Czy odnajdujesz w sobie takie części? Co by to mogło być? Może to są te miejsca, których nie rozumiesz, rzeczy, które w Ewangelii Cię irytują, wręcz wkurzają, albo te, na które jesteś obojętny, wcale Cię nie ruszają (spotkanie z Bogiem zawsze porusza, zawsze wzbudza w nas jakąś reakcję). Przyjrzyj się swojemu życiu.

«Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe?» On mu odpowiedział: «„Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem”. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: „Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego”. Na tych dwóch przykazaniach zawisło całe Prawo i Prorocy».

  • Największe przykazanie… przykazania nie kojarzą nam się zbyt dobrze. To słowo brzmi tak, jakby Bóg przykazywał nam coś zrobić – brzmi jak rozkaz, nakaz albo pouczenie płynące od autorytetu. Kiedy jednak czytamy dalej, że chodzi o przykazanie miłości, to może nam to szczególnie zgrzytać, bo czujemy, że miłości nie da się nakazać czy rozkazać. Z drugiej jednak strony chodzi o coś, co jest konstytutywne dla naszego życia: z miłości powstaliśmy i do miłości jesteśmy powołani. Bez miłowania siebie, ludzi i Boga nie wyobrażamy sobie życia. Bez niej nie ma przecież relacji, więzi i tego wszystkiego, co one ze sobą niosą. Mówiąc krótko – miłość jest naszym spełnieniem. To tak, jak by przez przykazanie miłości Bóg do nas mówił (wręcz krzyczał): żyj dokładnie tym, co jest Twoją istotą! Żyj tym, do czego zostałeś powołany – żyj swoim najpierwotniejszym powołaniem!
  • Skoro tak, to może przeformułowanie słowa „przykazanie” pomoże nam żyć tym, o czym ono mówi. Mamy bowiem tak żyć nie jedynie dlatego, że „ktoś nam każe” tak żyć, lecz dlatego, że to jest najgłębszy sposób w jaki nasze życie może się wyrazić. I wiemy że tak jest choćby stąd, że tam, gdzie w życiu człowieka brakuje miłości (np. nie dostaje jej wystarczająco małe dziecko od rodziców czy opiekunów) zaczynają się poważne trudności i człowiek przestaje się dobrze rozwijać (albo rozwija się to, co nazywamy często patologią, dysfunkcją lub jeszcze inaczej). Chodzi więc o to, by miłość stała się w nas sposobem życia nieustannie przez nas rozwijanym, kreatywnie, z pragnieniem kochania więcej i bardziej (nawet gdy nie wiemy jakby to miało wyglądać). Do tego i w tym prowadzi nas nieustannie Duch Święty. 

Na koniec tej modlitwy porozmawiaj z Jezusem o tym wszystkim, co Cię najbardziej poruszy, co przeżyjesz jako ważne dla Twego życia. Te poruszenia zapisz w swoim dzienniku, by bardziej Cię dotknęły i miały moc przemienić Twoje życie.