Wprowadzenie do modlitwy na czwartek, 15 listopada

Tekst: Łk 17, 20-25

Prośba: o łaskę coraz głębszej więzi z Tym, który na stałe przebywa w Twoim wnętrzu.

1.   Pytają Jezusa, kiedy przyjdzie królestwo Boże. Lecz Jezus swoją wypowiedź rozpoczyna od słów: Królestwo Boże nie przyjdzie… W pewien sposób nie odpowiada na pytanie. Dlaczego Jezus to robi? Pomyśl o tym przez chwilę. Przecież i nas interesowałaby choćby przybliżona data przyjścia panowania Boga. A Jezus mówi: nie przyjdzie, i dodaje – dostrzegalnie. Czyli nie przyjdzie tak, jak się spodziewacie, jak oczekujecie, jak wam się zdaje. Bo królestwo nie przyjdzie “kiedyś”. Ono JUŻ jest, pośród was – lub jak mają inne tłumaczenia – w was. Aby doświadczyć panowania Boga potrzeba zajrzeć w siebie, w swoje serce. Ono jest w nas, ono jest pośród nas. Sprawa rozgrywa się wewnątrz Twojego serca. Uświadom to sobie. Spotkaj się z Bogiem, który zamieszkuje Twoje serce. Ducha Bożego możesz spotkać w głębi Twojego, ludzkiego ducha. Tam buduje się więź, której nikt i nic nie jest w stanie przerwać… oprócz Ciebie samego. Rozważaj te słowa, pozwól, by one dotykały Twego wnętrza, pobądź z nimi jakiś czas.

2.   Do uczniów mówi niby coś innego, ale tak naprawdę wprowadza ich w tę samą tajemnicę. Faryzeuszów wprowadza w świat serca, uczniowie zaś znają Jezusa – stąd Pan przestrzega ich przed szukaniem na zewnątrz. Nie biegać ani tam, ani tu – gdzie faryzeuszom mówił, że ani tu, ani tam (lustrzane odbicie słów). Ale nie chodzi o to, by karmić swój umysł i poszerzać wiedzę. Chodzi o to, by spotkać się z Bogiem zapraszającym do coraz większej głębi, do intymności i więzi, która przekracza to, co widzialne i dotykalne i co – w kontekście tzw. “końca świata” – może nas nawet przerażać. Dzień Syna Człowieczego będzie jak błyskawica – rozświetli wszystko. Ale najpierw Pan chce rozświetlić Twoje serce. I dokona się to przez krzyż, który pośrednio Jezus zapowiada na końcu tego tekstu. On musi najpierw wycierpieć i być odrzucony. Krzyż rozświetla serce człowieka, jest miejscem próby – za Kim tak naprawdę idziesz? Czy takiego Boga sobie wyobrażałeś? Spotkaj się nie z tym, co masz w głowie (co wiesz na temat Boga), lecz z tym, co naprawdę przeżywasz w spotkaniu z Nim. Porozmawiaj z Jezusem o Jego przebywaniu w Tobie, o Jego działaniu dla Ciebie i przez Ciebie, a także o Jego odrzuceniu – także przez Ciebie. Powiedz Mu o tym, co Ci się wtedy nasunie.