Wprowadzenie do modlitwy na sobotę, 30 maja
Tekst: Mk 11, 27-33
Prośba: o łaskę zaangażowania się w swoje życie, o głębokie pragnienie, by żyć pełniej.
Myśli pomocne w rozważaniu:
- Jesteśmy dzisiaj tuż po uroczystym wjeździe Jezusa do Jerozolimy i po wypędzeniu przekupniów. Działy się więc wielkie rzeczy, całe miasto widziało, co się stało. Więc elity próbują dowiedzieć się dlaczego to się dzieje. Pytają Jezusa o prawo i władzę – skąd „przeczytał”, z jakiego prawa, że może to czynić oraz kto Mu dał władzę by tak czynił (bo przecież nie oni, a oni są tutaj tymi, którzy władzy udzielają). Czy chcieli się dowiedzieć, kto naprawdę dał Mu władzę? Być może byli przekonani, że Jezus sam sobie ją nadał, a w związku z tym będą mogli ją podważyć i jakoś Go „utemperować”. Nie wiemy, co dzieje się w głowach elit. Zdaje się jednak, że po raz kolejny próbują Jezusa postawić do kąta i Go uciszyć. Bo wypędzenie przekupniów było dużym znakiem, który dał im wiele do myślenia.
- Prawo i władza… dla wielu ludzi właśnie te dwa narzędzia służą do trzymania ludzi „na krótkiej smyczy”. Jezus nie raz wytykał uczonym w Prawie i faryzeuszom, że Prawo interpretują i stosują w taki sposób, jaki jest im wygodny, a wobec ludzi używają go do tego, by ich uciskać, zabraniać, pilnować i rządzić nimi twardą ręką. Choć samo Prawo, które wypływało od Boga mówiło, że chodzi o to, by człowiek był wolny (Prawo pozwalało stawiać granice wszystkiemu, co wolność zabiera). Czy dziś coś się w tej kwestii zmieniło? Jak Ty patrzysz na wszelkie prawo?
- Kiedy oni myśleli, że udało im się Jezusa złapać, On pyta ich o coś innego – o chrzest Janowy. Prawo bowiem sprawiało, że człowiek był „porządny”, „przewidywalny”, a więc i „sterowalny” – rzeczywistość wtedy łatwo kontrolować (i ludzi też). Chrzest zaś wprowadza człowieka w nowy sposób życia. Prawo nikogo nie nawróciło, nie zmieniło – a chrzest Jana tak. O tym także Jezus mówi na innym miejscu, że ludzie się nawracali pod wpływem Jana, a owi uczeni na to patrzyli i w nich to niczego nie zmieniło. Ich serce stwardniało, zajęte „skrupulatnym” przestrzeganiem Prawa. I ostatecznie nie chodzi o to, by żyć poza Prawem, lecz człowiek przemieniony nie traktuje Prawa jako czegoś zewnętrznego lecz staje się w nim Prawem uwewnętrznionym – czyni miłość nie „bo musi” lecz dlatego, że jest to dla niego „naturalne”. Czyni to mocą Ducha Świętego, który wypisuje Prawo w sercu a nie na papierze. Uczeni nie umieją Jezusowi na to odpowiedzieć – dlaczego się nie nawrócili albo nie odrzucili Jana Chrzciciela. Dlaczego nie opowiedzieli się za jakąś opcją, tylko stanęli biernie patrząc na to, co się dzieje i nie zmieniając swego serca. To i nam grozi – bierne patrzenie na życie, takie „życie bez życia”. Co Jezus chce Tobie dzisiaj powiedzieć tym słowem?
Na koniec tej modlitwy porozmawiaj z Jezusem o tym wszystkim, co Cię najbardziej poruszy, co przeżyjesz jako ważne dla Twego życia. Te poruszenia zapisz w swoim dzienniku, by bardziej Cię dotknęły i miały moc przemienić Twoje życie.