Syr 1, 11 – 2, 18

1. Bojaźń Pańska cieszy serce – słowo bojaźń kojarzy nam się z lękiem, obawą a więc czymś mało “przyjemnym”. W odniesieniu do Boga często rozumiemy ją jako “lęk przed Bogiem”. Być może żyjemy w rozdarciu z tego powodu, bo z jednej strony mówi nam się, że Boga “mamy się bać”, z drugiej sam Jezus uczył nas, że Bóg jest Ojcem, kochającym, bliskim. Jak rozumieć bojaźń Bożą? Jak rozumieć ten dar, z którym przychodzi do nas Duch Święty? Aby to zrozumieć, potrzebujemy spojrzeć na: wielkość Boga, naszą małość, kruchość i grzeszność, oraz na miłość Boga. Człowiek, który żyje w bojaźni Bożej jest świadom tego, kim jest Bóg. Przyjmuje Go, jako swego Pana, Stworzyciela, Zbawiciela. Bóg po prostu jest dla niego wszystkim. Z drugiej strony taki człowiek widzi swoją małość, słabość i grzeszność. Widzi to, że na miłość ofiarowaną przez Boga nie jest w stanie odpowiedzieć taką samą miłością – zawsze czegoś jej brakuje. Z pewnym drżeniem i lękiem podchodzi do Boga. Ale nie jest to lęk, który każe przed Bogiem się chować. Jest to bojaźń jaką miał  np. Mojżesz, kiedy zbliżał się do krzaka gorejącego (Wj 3, 1nn) albo bojaźń Izajasza w momencie jego powołania (Iz 6, 1nn). Człowiek staje wobec Boga i Jego wielkości, świętości i mocy ze swoją kruchością, słabością i grzechem. Ale nie jest przez Boga odrzucony – wręcz przeciwnie – jak Mojżesz, Izajasz i tylu innych – otrzymuje powołanie, misję. Jak Ty rozumiesz bojaźń Bożą? Czy zbliżasz się do Boga ufnie, ale zarazem z bojaźnią? Czy udaje Ci się przejść ponad paradoksem równoczesnej bliskości Boga i Jego dystansu (Jego chwały, wielkości, majestatu, itd.)?

2. Pełnią mądrości jest bojaźń Pana – jest jeszcze inny aspekt tego daru. Kiedy człowiek całym sercem kocha Boga, chodzi Jego drogami, przestrzega przykazań i żyje Jego miłością, to lęka się zerwać z Bogiem, lęka się zniszczyć tę przyjaźń, którą żyje – taki człowiek każdy grzech traktuje jako tragedię (uczucie podobne do tego, jak ktoś uczyni coś złego swemu najlepszemu przyjacielowi i boi się, że go straci). Przypomnij sobie Piotra, który płacze po zaparciu się Jezusa. Piotr kochał swojego Mistrza, upadł z powodu ludzkiej słabości a jego łzy pokazały, jak bardzo boleje nad tym. Tekst, który na dzisiaj proponujemy mówi o tym wielokrotnie: wszelkie dobro, pomyślność i szczęście jest w tym, że boimy się odłączyć od Pana, boimy się odejść od Niego, porzucić Go – bo On sam jest naszym jedynym Dobrem! Czy odczuwasz czasem lęk przed popełnieniem zła? Czego dotyczy ten lęk: czy tego, by ktoś Cię nie nakrył, nie odkrył Twego zła? Czy jest w tym lęk przed tym, by nie obrazić Boga, by nie zniszczyć relacji z Nim? Przyjrzyj się Twojej bojaźni – czy zauważasz ten dar w sobie, czy współpracujesz z tym, czym Duch Święty obdarzył Ciebie na chrzcie i bierzmowaniu?

3. Wpadnijmy raczej w ręce Pana niż w ręce ludzi; jaka jest bowiem Jego wielkość, takie też i miłosierdzie – cała istota tego daru to trwanie przy Bogu niezależnie od okoliczności życia, trudności, prób, grzechów, upadków, itd. Podobnie pisał św. Paweł, że nikt i nic nie może nas odłączyć od miłości Chrystusa. O tym wyraźnie wspomina Syrach, szczególnie w drugim rozdziale swojej księgi. Spróbuj podczas tej modlitwy powoli przeczytać ten tekst. Zatrzymuj się w miejscach, które mocniej Cię poruszają, w których czujesz, że Bóg specjalnie do Ciebie przemawia. Może przyjdzie jakieś zrozumienie tego, co doświadczasz w życiu? W sposób szczególny proś dzisiaj Ducha Świętego, by na nowo rozpalił w Tobie ten dar właśnie – bojaźni Bożej!  Jest on potrzebny do tego, by każdy następny dar mógł się w nas rozwijać. Ukoronowaniem tego zaś jest dar mądrości. Dzisiejszą modlitwę zakończ słowami:

Duchu Święty, Pocieszycielu, uświęcający nasze dusze:
– racz mi udzielić daru mądrości abym poznał i umiłował Prawdę Wiekuistą i nigdy dóbr tego świata nie przedkładał nad dobro wieczne,
– daj mi dar rozumu aby poznał prawdy objawione, o ile dozwala nieudolność ludzka,
– daj mi dar umiejętności abym się przekonał o nicości rzeczy stworzonych i swojej, żebym gardził marnościami świata,
– daj mi dar rady abym ostrożnie postępował wśród niebezpieczeństw życia doczesnego i spełniał wolę Bożą,
– daj mi dar męstwa, aby przezwyciężał pokusy nieprzyjaciela i znosił prześladowania,
– daj mi dar pobożności abym się rozmiłował w rozmyślaniu, w modlitwie, w służbie Bożej,
– daj mi dar bojaźni Bożej abym pilnie unikał wszystkiego co Cię mogło obrazić.
Do tych darów dodaj dar pokuty, abym grzechy swoje opłakiwał i ducha umartwienia abym zadość uczynił Bożej sprawiedliwości. Amen.

Drugi dar – Pobożność