Wprowadzenie do modlitwy na sobotę, 31 października

Tekst: Flp 1, 18b-26

Prośba: o zakochanie się w Jezusie.

Myśli pomocne w rozważaniu:

Na wszelki sposób głosi się Chrystusa. A z tego ja się cieszę i będę się cieszył.

  • Zatrzymaj się przy tych słowach św. Pawła. Pozwól, by doleciało do Ciebie to, z czego on się cieszy. Co wywołuje jego radość, pocieszenie, może nawet ekscytację. On się cieszy z tego, że Chrystus jest głoszony. Wyobraź sobie, że ktoś Ci bardzo blisko, bardzo, bardzo jest chwalony, uwielbiany, że jego imię jest wypowiadane w każdej telewizji z zachwytem, wdzięcznością, radością. Być może to byłoby jakieś odniesienie się do tego, co przeżywa Paweł kiedy mówi i myśli o Jezusie. Czy kiedykolwiek coś podobnego zrodziło się w Twoim sercu? Pomyśl o tym, z czego Ty się najczęściej cieszysz? A może w ostatnim czasie nie ma w Tobie radości? Czy widzisz powód tego? Czy ten powód jest zewnętrzny czy bardziej wewnątrz Ciebie…?

Lecz jak zawsze, tak i teraz, z całą swobodą i jawnością Chrystus będzie uwielbiony w moim ciele: czy to przez życie, czy przez śmierć.

  • Paweł niczego nie pragnie jak tego, by Chrystus był uwielbiony w jego ciele, to znaczy w jego życiu. By wszystko co robi, co mówi, co myśli – pokazywało Jezusa. On w tym ma największą radość i żadne inne rzeczy na tym świecie, choćby najbardziej przyjemne, nie dają mu tego, co właśnie takie bycie z Jezusem, że on Go całym sobą pokazuje, głosi i inni w ten sposób doświadczają zmiany życia na lepsze, stają się innymi ludźmi. Robi to z całą swobodą i jawnością. Zatrzymaj się chwilę na tych słowach: swoboda i jawność. Paweł jest w tym całkowicie przejrzysty, otwarty, jasno widzi sens i cel tego wszystkiego. Może określilibyśmy go jako człowieka spełnionego i ciągle spełniającego swoje życie. Może byśmy powiedzieli, że on miał inne życie niż my, inne powołanie, inne czasy, że może jemu było łatwiej… czy na pewno? Czy Chrystus naprawdę jest Twoim Panem Jedynym? To, co on przeżywa nie jest zarezerwowane tylko dla „wyjątkowych” osób czy powołań. Wsłuchaj się w jego słowa, może uda Ci się poczuć je w sobie. Szczególnie te słowa, które wypowiada zaraz potem: „Dla mnie bowiem żyć – to Chrystus, a umrzeć – to zysk.” Jak one brzmią w Tobie, jak rezonują, jak oddech Ci dają? A może lęk… że tak nie masz, że to trudne, że są inne sprawy, że Twoje całe życie to może nie jest Chrystus, ale coś innego…. powiedz Mu o tym, jeśli Ci się uda.

Na koniec tej modlitwy porozmawiaj z Jezusem o tym wszystkim, co Cię najbardziej poruszy, co przeżyjesz jako ważne dla Twego życia. Te poruszenia zapisz w swoim dzienniku, by bardziej Cię dotknęły i miały moc przemienić Twoje życie.