Wprowadzenie do modlitwy na sobotę, 26 września

Tekst: Łk 9, 43b-45

Prośba: o łaskę brania głęboko do serca wszystkiego, co mówi Jezus.

Myśli pomocne w rozważaniu:

Gdy wszyscy pełni byli podziwu dla wszystkich czynów Jezusa, On powiedział do swoich uczniów:

  • Wszyscy byli pełni podziwu… dla wszystkich czynów Jezusa… wszyscy dla wszystkich. Ogarniające wszystko słowa. Jak je słyszysz, kiedy stajesz teraz z nimi do modlitwy? Jak brzmią w Tobie? Brzmią one jak jednomyślność (wszystkich tam obecnych) wobec wszystkiego, co robi Jezus. Wszyscy patrzyli w ten sam sposób, taki sam podziw mają wszyscy. Wiemy, jak rzadko można do czegoś takiego dojść. Wszyscy podobnie. A jest to możliwe. Św. Paweł pisał o tym, byśmy myśleli jedno, jednego pragnęli i byli jednego ducha. Byśmy szukali jedności w nas.
  • I ta jednomyślność, ta jedność ma dotyczyć jednego… albo Jedynego. Jedynego Syna Ojca, Jezusa Chrystusa, i wszystkiego, co On robi dla nas. Co zdarza Ci się podziwiać w Twojej codzienności? Czy naprawdę rzeczy istotne, ważne, poruszające, zmieniające Ciebie?

«Weźcie wy sobie dobrze do serca te słowa: Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi».

  • Wziąć sobie dobrze do serca… Może jak Maryja, która wszystkie te sprawy chowała i rozważała je w swoim sercu. Brała do serca, rozważała, a potem tak żyła. Wziąć sobie do serca tzn. na poważnie, na serio, nie przelotnie, nie na niby, nie na pół gwizdka bo przecież są sprawy ważniejsze niż to. Weźcie wy sobie dobrze do serca… posłuchaj jak te słowa brzmią w Twoim sercu.

Oni nie rozumieli tego powiedzenia; było ono zakryte przed nimi, tak że go nie pojęli, a bali się zapytać Go o to powiedzenie.

  • Wszyscy są pełni podziwu a Jezus – będąc, jak mówimy czasem „na fali wznoszącej”, nie idzie za rozentuzjazmowanym tłumem, lecz niejako „studzi” to, co się w nich budzi. Być może podobny podziw mieli wtedy, kiedy rozmnożył chleby i chcieli go obwołać królem. Wtedy się usunął. Wtedy nic nie rozumieli, teraz też nic nie rozumieją. Człowiek, który nie rozumie. I na dodatek boi się zapytać. Dlaczego? Może siedzi w nim taka „opcja”, że powinien na wszystkim się znać i jeśli czegoś nie rozumie to lepiej siedzieć cicho, żeby tej słabości nie zdradzać. A może ta Jezusowa wiadomość tak ich ścinała z nóg, że w ogóle nie wiedzieli, co o tym myśleć. Może bali się w ogóle dowiedzieć szczegółów, bo mogliby nie udźwignąć takiej nowiny. Możesz chwilę pobyć z uczniami i próbować wsłuchać się w ich serca i umysły – co w nich było, jaki lęk, jaki stres, jaka bezradność. Tutaj niby podziw i wszystkie emocje z tym związane (może radość, entuzjazm, ekscytacja, duma, itp.), a tutaj takie słowa… Jak Tobie jest z tym wszystkim? Jak Ty się czujesz po słowach Jezusa? Jak głęboko udało Ci się Jego słowa wziąć do serca?

Na koniec tej modlitwy porozmawiaj z Jezusem o tym wszystkim, co Cię najbardziej poruszy, co przeżyjesz jako ważne dla Twego życia. Te poruszenia zapisz w swoim dzienniku, by bardziej Cię dotknęły i miały moc przemienić Twoje życie.