Wprowadzenie do modlitwy na 11 Niedzielę zwykłą, 14 czerwca
Tekst: Mt 9, 36 – 10, 8
Prośba: o bycie prawdziwym uczniem Jezusa.
Myśli pomocne w rozważaniu:
Jezus, widząc tłumy, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni, jak owce niemające pasterza.
- Wejść w serce Boga to spotkać się z Jego litością wobec każdego człowieka, który bardzo często jest jak owca bez pasterza. Owca bez pasterza błąka się, nie widząc głębszego sensu i celu, jest narażona na atak wilka i w tym ataku jest bezbronna. W których przestrzeniach Twojego życia jesteś właśnie taki: błąkający się, narażony na ataki wilka, bezbronny…
- Co robi Jezus, by to próbować zmienić? Posyła swoich uczniów. Można powiedzieć, że nie idzie sam, lecz idzie do każdego człowieka w tych, których sam posyła. Wielu ludzi dzisiaj – zrażonych do ludzi Kościoła (i w ogóle do ludzi) – żyje przekonaniem, że z Panem Bogiem sam sobie będzie swoje sprawy załatwiał. Jest to prawdziwe jedynie w pewnej części. I owszem, ludzie Kościoła (duchowni, zakonnice, wierni świeccy) nie zawsze są godni zaufania. Jednak tak jak Tobie samemu, tak im Bóg ufa (zanim oni zaufają w pełni Jemu) i w ich ręce się powierza, by nieśli Go dalej. Przez Boże wybranie noszą w sobie odpowiedzialność za tych, do których są posłani i już w Starym Testamencie Bóg skarży się na pasterzy, którzy nie pasą owiec lecz samych siebie – otrzymają surową karę. I kiedy takich spotkamy na naszej drodze mamy się przed nimi chronić nie przestając powierzać się Bogu i prosząc Go, by stale posyłał robotników na swoje żniwo.
Tych to Dwunastu wysłał Jezus i dał im takie wskazania: «Nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego. Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela. Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie.
- Po zmartwychwstaniu Jezus powie uczniom, by poszli „na cały świat”. Teraz jednak wystarczy, że pójdą jedynie do owiec, które poginęły z domu Izraela. Nawet do okolicznych pogan i samarytan mają nie wstępować. Jedynie do tych, którzy byli najbardziej przygotowani na przyjęcie Słowa. To o pewnym stopniowaniu misji, że nie zawsze i nie wszędzie należy iść do wszystkich. Owszem, my żyjemy już po zmartwychwstaniu i dotyczy nas wezwanie, by iść „na cały świat”, który jest wokół nas. Ale czy wszyscy są zdolni do tego i na to gotowi? Na co Ty jesteś gotowy i do czego zdolny w misji Jezusa – w powołaniu jakim żyjesz?
- Uczniowie mają głosić dokładnie to samo, co Nauczyciel: bliskość królestwa niebieskiego (czyli obecności Ojca). Bliskość czego głosisz całym Twoim życiem? Może bliskość jakiejś katastrofy, może lęku, którym sam żyjesz i innym go „sprzedajesz”, bliskość braku bezpieczeństwa…? Jezus nie żyje w spokojnych czasach, bo naród izraelski jest pod okupacją, co i rusz są jakieś powstania, giną ludzie, wysokie podatki dla okupanta… a jednak to, co On głosi jest bliskością królestwa niebieskiego – domu Ojca czyli Jego serca. Bliskością, która chce dotknąć każdego człowieka. Kiedy jednak człowiek jest zajęty swoim lękiem, poczuciem bezpieczeństwa, generalnie swoimi sprawami – jest mu bardzo trudno usłyszeć to wołania, uwierzyć mu i w jakiś sposób na nie odpowiedzieć. Stąd Jezus ciągle posyła swoim uczniów, ciągle zależy Mu na każdym człowieku. Ciebie także posyła w te miejsca, do których docierasz zwyczajnie (rodzina, praca, odpoczynek, itd.), byś głosił bliskość królestwa niebieskiego. Nie przez studia teologiczne lecz życie, w którym mieszka Bóg. Czy żyjesz Nim na codzień?
Na koniec tej modlitwy porozmawiaj z Jezusem o tym wszystkim, co Cię najbardziej poruszy, co przeżyjesz jako ważne dla Twego życia. Te poruszenia zapisz w swoim dzienniku, by bardziej Cię dotknęły i miały moc przemienić Twoje życie.