Wprowadzenie do modlitwy na 3 Niedzielę Wielkanocną, 19 kwietnia

Tekst: Łk 24, 13-35

Prośba: o serce zdolne do słuchania opowieści Boga i opowiadania historii swojego życia.

Myśli pomocne w rozważaniu:

Rozmawiali oni z sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były jakby przesłonięte, tak że Go nie poznali.

  • Kolejny raz zatrzymujemy się przy słowie o uczniach idących do Emaus. Pomimo dobrej lub bardzo dobrej znajomości tekstu spróbuj przeczytać go dzisiaj tak, jakbyś pierwszy raz widział go na oczy. Pozwól sobie na taką uważność. Pozwól sobie również na wejście w tę scenę będąc owym drugim uczniem, którego imienia nie znamy. Idziesz tam Ty oraz Kleofas, którego żona, zdaje się, była pod krzyżem razem z Maryją, Marią Magdaleną i Janem (por. J 19, 25)
  • Rozmawiali i rozprawiali ze sobą… czy Ty z kimś rozmawiasz o tym wszystkim, co się wydarzyło… w Twoim życiu? Czy masz komu opowiedzieć swoją opowieść, swoją historię? Bez tego możemy tracić siły życiowe a nawet jego sens. Bo miłość, jak powiedział św. Ignacy w nr 231 Ćwiczeń Duchowych, polega na wzajemnym komunikowaniu sobie (comunicarse), wzajemnym obdarowywaniu siebie nawzajem swoim życiem. Bo „nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych” (Mt 4, 4). Człowiek żyje słowem i dzięki słowu, zarówno temu usłyszanemu, jak i temu opowiedzianemu. Bo „Na początku było Słowo (Logos, Sens, Zasada)…” (J 1, 1) i tym Słowem „na początku Bóg stworzył niebo i ziemię.” (Rdz 1, 1). Słowo nas stwarza, nieustannie tworzy a także cały nasz świat – zewnętrzny i wewnętrzny. Jesteś utkany ze Słowa i przez Słowo. 
  • Przejdź się więc tą drogą wraz z „Kleofasem” i opowiedz Mu o tym, co się wydarzyło ostatnio u Ciebie. Czy kiedy będziesz opowiadał, ktoś się przyłączy do Was? O co zapyta? Jak potoczy się dalej rozmowa?

O, nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia…

  • Serca nieskore do wierzenia. Nasze życie jest oparte na wierze i to w szerszym wymiarze niż nam się zdaje na pierwszy rzut oka. Chodzi nie tylko o wiarę w Boga czy wiarę Bogu, ale też sobie samemu, drugiemu człowiekowi. W wierze jest zawarte także zaufanie, otwartość, pewna zależność i uległość. I może właśnie z tego powodu nasze serca nie zawsze są skore do wierzenia. A wracając do pierwszej naszej myśli o słowie, to przecież św. Paweł napisał w Rz 10, 17, że wiara rodzi się z tego, co się słyszy. Słyszy się słowo. Droga do Emaus jest więc drogą, w której człowiek wyrusza od dramatycznych i traumatycznych wydarzeń, by po drodze opowiedzieć sobie i towarzyszowi drogi tę smutną historię, ale do niej dołącza Ten „jedyny, który nie wie, co się tam w tych dniach stało” (to tak naprawdę jedyny, który WIE, co się stało, bo był uczestnikiem tych wydarzeń, ich ofiarą). I ten nieznajomy, nierozpoznany zmienia ich opowieść opowiadając im „zaczynając od Mojżesza, poprzez wszystkich proroków” – co tak naprawdę się wydarzyło i jaki jest tego sens. Czy uwierzysz Mu na słowo? Czy uwierzysz Jego słowu? Czy uwierzysz Jemu?

Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał?

  • Oto co zrobiła z ich sercami opowieść Nieznajomego. Rozpaliła serca do tego stopnia, że byli w stanie rozpoznać Go po znakach, a kiedy On zniknął im z oczu – wyruszyć natychmiast w drogę powrotną, by opowiedzieć tę historię pozostałym w Jerozolimie uczniom. 
  • Jakie słowa rozpalają Twoje serce – czy miałeś takie doświadczenie w nieodległym czasie? Do jakich decyzji Cię to poprowadziło? Jaka opowieść z tego wyszła? 

Na koniec tej modlitwy porozmawiaj z Jezusem o tym wszystkim, co Cię najbardziej poruszy, co przeżyjesz jako ważne dla Twego życia. Te poruszenia zapisz w swoim dzienniku, by bardziej Cię dotknęły i miały moc przemienić Twoje życie.