Wprowadzenie do modlitwy na środę, 15 kwietnia
Tekst: Dz 5, 17-26 oraz J 3, 16-21
Prośba: o łaskę wolności serca i życia w pełni.
Myśli pomocne w rozważaniu:
Ale w nocy anioł Pański otworzył bramy więzienia i wyprowadziwszy ich, powiedział: «Idźcie i głoście w świątyni ludowi wszystkie słowa o tym życiu!» Usłuchawszy tego, weszli o świcie do świątyni i nauczali.
- Uczniowie są wtrąceni do publicznego więzienia. Z jednej strony za to, co głoszą, ale z drugiej – słyszymy, że zostają wtrąceni z zawiści. Elity są pełni zazdrości o to, że tłumy słuchają uczniów Jezusa a nie ich. Czy uczucie zazdrości a może nawet zawiści budzi się w Tobie czasem? Czego dotyczy? Jakich Twoich potrzeb to dotyka, poczucie jakiego „braku” nosisz w sobie?
- Żeby trafić do więzienia potrzeba zrobić coś niezgodnego z prawem. Jednak bardzo często samych siebie wtrącamy do „więzienia”: naszych własnych przekonań, racji, schematów myślenia i działania. Bardzo często myślimy i działamy nie z naszej wolności i wolnej woli, ale żeby inni o nas dobrze myśleli, żeby nas nie odrzucili, żeby się przypodobać, żeby ostatecznie wyszło „na moje”, żeby… żeby…. Czy coś byś do tego dopisał ze swojego życia? Czy jesteś świadomy tego, co konkretnie Cię zniewala? Jeśli powiesz sobie, że grzech – to jest prawda, ale zbyt ogólna. Ona nie dotknie i nie przemieni Twojego serca. Zobacz, co się pod konkretnym grzechem kryje? Czego przez ten konkretny grzech „szukasz”, czego pragniesz, czego potrzebujesz (i może inaczej nie umiesz ku temu iść jak przez ten nieporządek). Co tak naprawdę Cię zniewala?
- Tym, który uwalnia uczniów jest Anioł Pański. Posłaniec od Tego, któremu oni są wierni i codziennie głoszą Słowo nie zważając na niebezpieczeństwa i ryzyko. Ty też codziennie głosisz… albo Słowo Boga, albo swoje słowo i swoją mądrość, albo nawet to, co jest Bogu przeciwne. Głosisz niekoniecznie słowami, ale całym swoim życiem, konkretnymi decyzjami i wyborami, konkretnymi czynami. Całe Twoje życie jest słowem, jest głoszeniem. Co głosisz? I czy masz poczucie, że kiedy Ty w wierności Bogu głosisz Jego słowo, to On uwalnia Ciebie z Twoich różnych „więzień”?
Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego.
- Mówiąc skrótowo więzienie jest karą, jest publicznym potępieniem czynów jakiegoś człowieka. Jezus mówi nam dzisiaj o tym, że Ojciec dał swojego Syna na świat nie po to, by świat potępił, ale by świat wybawił od śmierci (więzienia). My do tych słów Jezusa przyklejamy czasem nasze kategorie (naszych sądów, naszych więzień) i trudno nam przyjąć darmowość tej łaski wolności. Wszystko co Jezus mówi i robi jest po to, byśmy UWIERZYLI, że tak naprawdę jest. I kiedy uwierzymy, staniemy się wolni i w pełni żyjący.
- Jednak człowiek niekoniecznie chce uwierzyć. Woli ciemność od światła, woli więzienie od wolności. Bo grzech sprawia, że „wie” co to ciemność i więzienie. I może jest w nim niewygodnie i niekomfortowo, ale to znana rzeczywistość. A to nowe życie, które głosi Jezus? Nie wiemy „z czym to się je”, boimy się nowości (i tego, że nowe życie wymaga nowych decyzji, zmian – na co nie każdego stać), więc lepiej żyć „po staremu”. Bo przecież każdy, kto się napije starego wina mówi, że „stare jest lepsze”. Bóg bardzo chce nam dać nowe, za darmo… czy przyjmiesz?
- Kto poczuł smak wewnętrznej wolności, zrobi wszystko, by tak żyć, nawet gdy mu to nie będzie jeszcze wychodzić. A kto tego nie poczuł ani nie chce – jest gotowy nawet tę wolność zwalczać. Jezus właśnie z taką postawą się spotykał kiedy rozmawiał z faryzeuszami, uczonymi w Prawie i elitami ówczesnego Izraela. Popatrz w swoje serce. Zobacz w nim przestrzenie wolności, popatrz także na miejsca, gdzie panuje ciemność i niewola. O co chciałbyś prosić Tego, który jest Wolnością i Życiem w pełni?
Na koniec tej modlitwy porozmawiaj z Jezusem o tym wszystkim, co Cię najbardziej poruszy, co przeżyjesz jako ważne dla Twego życia. Te poruszenia zapisz w swoim dzienniku, by bardziej Cię dotknęły i miały moc przemienić Twoje życie.