
Wielka Środa | 1 kwietnia 2026
Tekst: Weronika ociera twarz Jezusowi (stacja VI drogi krzyżowej)
…Weronika ociera twarz Jezusowi…
(por. Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad tobą, niech cię obdarzy swą łaską. Niech zwróci ku tobie oblicze swoje i niech cię obdarzy pokojem (Lb 6, 25-26).
Prośba: o łaskę nieustannego bycia PRZY Jezusie.
- Bądź przy Jezusie, gdy trwa Jego droga krzyżowa ciasnymi uliczkami Jerozolimy w piątkowym gwarze przygotowań do szabatu. W swojej wyobraźni rozejrzyj się po tym miejscu, gdzie jesteście. Jak tu jest? Co widzisz i słyszysz? Ważne, byś nie próbował sobie przypominać scen z różnych filmów, lecz by to był Twój obraz – ponieważ to jest Twoja modlitwa, a nie oglądanie filmu.
- Bycie przy Jezusie, jak to sam przeżywał św. Ignacy i zostawił nam w Ćwiczeniach Duchowych [ĆD 114] oznacza: „kontemplując (…), tak jakbym [rzeczywiście] był obecny”. Wchodząc w biblijną scenę jesteś w niej obecny, mówiący, działający, czujący, a nie jak byś oglądał film w kinie. To ważne, ponieważ bycie jedynie obserwatorem nie przemienia serca. Czasem w taki sposób przeżywamy także nasze życie – jakbyśmy je zaledwie obserwowali, a nie uczestniczyli w nim całkowicie. Chodzi więc o patrzenie zaangażowane, nie o bierne przyglądanie się temu, co się dzieje, bez żadnej reakcji z Twojej strony.
- Kiedy patrzysz na to, co się dzieje z Jezusem w tej scenie, równocześnie obserwuj osoby, które się w niej pojawiają. Zobacz żołnierzy próbujących odgrodzić tłum gapiów i ulicznego tłumu od skazańców przedzierających się na wzgórze egzekucji nieopodal Jerozolimy. Ścisk? Gwar? Krzyki? Obojętność? Nagłe poruszenie w tłumie i wśród żołnierzy. Kobieta. Trzyma w rękach białe płótno, nieskazitelne. Co kieruje kobietą, co chce uczynić? Jak reagują żołnierze? Gdzie jesteś w tej scenie?
- Kobieta przeciska się przez straże i nagle znajduje tuż przy Jezusie. Podaje chustę, by mógł otrzeć twarz ze strużek krwi. Drobny gest. Odwaga. Płomyk w morzu ciemności. Prawdziwe oblicze miłości – która widzi, jest obecna, czynna. Co maluje się na obliczu Jezusa i Weroniki? Co widać na twarzach żołnierzy i gapiów. Może ktoś jeszcze jest w tej scenie? Co widzisz? Gdzie jesteś? Patrz, co się dzieje. Obserwuj gesty, wyrazy twarzy, być może napotykasz czyjś wzrok. Słuchaj słów, głosów, krzyków. Możesz także uruchomić inne zmysły wewnętrzne (wyobraźni), które mamy i do czego św. Ignacy zaprasza w kontemplacji z zastosowanie zmysłów (jak dotyk, smak, węch…) [ĆD 121].
Na koniec modlitwy zatrzymaj się na chwilę i uświadom sobie to, z czym ją kończysz, jakie odczucia Ci teraz towarzyszą, jakie myśli, pragnienia, chęć do działania czy zniechęcenie. Bądź szczery wobec siebie samego i wobec Boga. Możesz Mu o tym powiedzieć. Możesz także zapisać sobie kilka myśli czy intuicji, które najbardziej Cię w modlitwie dotykały.
UWAGA! Może tak być, że nie uda Ci się wejść w daną scenę tak, jak sam byś chciał. Możesz mieć poczucie, że jesteś bardziej widzem niż uczestnikiem tych wydarzeń. Czasami będzie się to zmieniać każdego dnia (raz będzie łatwiej, raz trudniej), a czasami będzie tak, jakbyś stale nie uczestniczył w scenie tylko ją oglądał oczami wyobraźni. Nie zrażaj się tym. Nie modląc się w ten sposób na co dzień prawdopodobnie będziesz potrzebował więcej czasu na wewnętrzne przestawienie swego ducha, rozumu, wyobraźni, emocji na taką modlitwę (w której nie rozważasz ale patrzysz, słuchasz, dotykasz… czyli uczestniczysz). Próbuj każdego dnia na nowo. Może być też tak, że w swoim życiu w ogóle wolisz więcej myśleć niż przeżywać i, być może, zdasz sobie sprawę, że o życiu wolisz „rozmyślać” niż w nim uczestniczyć. Wtedy módl się tak, jak będziesz potrafił, prosząc Boga także o tę łaskę, by pozwolić Ci doświadczać i przeżywać swoje własne życie oraz życie Boże, które jest w Jezusie Chrystusie w Jego słowie.