Wprowadzenie do modlitwy na 6 Niedzielę zwykłą, 15 lutego
Tekst: Syr 15, 15-20 oraz 1 Kor 2, 6-10
Prośba: o uległość Duchowi Świętemu w codzienności.
Myśli pomocne w rozważaniu:
Jeżeli zechcesz, zachowasz przykazania… po co zechcesz, wyciągniesz rękę… co ci się spodoba, to będzie ci dane…
- Zatrzymaj się przy tych słowa. Co zechcesz, to będziesz miał. Tak brzmi przesłanie tych krótkich zdań. Ale przecież wiemy, że na tak wiele rzeczy nie mamy wpływu w naszym życiu, więc my możemy coś chcieć, ale okoliczności lub druga osoba nam na to nie pozwoli. Czy to słowo zatem nie jest zbyt na wyrost? Czy nie jest przesadzone?
- Tak, to prawda, że nie na wszystko mamy wpływ (może na szczęście?). Mamy jednak wpływ (zawsze) na to, jak zareagujemy na daną sytuację (np. odmowy, niesprzyjających okoliczności, itp.). Często wtedy mówimy, że nie mieliśmy na coś wpływu, jednak jest to tylko wymówka, usprawiedliwienie i niechęć do wzięcia odpowiedzialności za to, jak odpowiemy na to, co życie przyniosło (a na co wpływu nie mieliśmy). Nie mamy wpływu na to, co zdecyduje drugi człowiek, ale mamy wpływ na to, jak odpowiemy na tę jego decyzję (niestety, bardzo często złościmy się i tupiemy wewnętrznymi nóżkami, że on nie robi tak, jak byśmy chcieli). A czy wtedy podobnie nie robimy wobec Pana Boga?
…wielka jest mądrość Pana, ma ogromną władzę i widzi wszystko… On sam poznaje każdy czyn człowieka. Nikomu On nie przykazał być bezbożnym i nikomu nie zezwolił grzeszyć.
- Nie da się obronić tezy, że to, iż zgrzeszyłem, to wina drugiego. Nikt nie jest zobligowany do męczeństwa, więc, owszem, są sytuacje, że czynimy zło przymuszeni przez innych. Prawdziwie przymuszeni. Jednak zazwyczaj nie mamy do czynienia z taką sytuacją. Ostatecznie to my podejmujemy decyzję w sobie, by zrobić tak, czy inaczej. Dokładnie tak, jak mówi słowo: „po co zechcesz, wyciągniesz rękę”. Zatrzymaj się w tej modlitwie i rozważ ze 2-3 Twoje decyzje albo przypomnij sobie swoje grzechy – jak podejmowałeś decyzje, które do nich doprowadziły? Jeśli zobaczysz, że to działo się nieomal automatycznie, to warto zobaczyć, jak bardzo „zepsuty” jest system decyzyjny, jak mało świadomie żyjemy w pewnych sytuacjach.
Lecz głosimy tajemnicę mądrości Bożej, mądrość ukrytą, tę, którą Bóg przed wiekami przeznaczył ku chwale naszej… nauczamy, jak zostało napisane: «Ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują».
- Przeczytaj uważnie te słowa św. Pawła nawet ze dwa razy lub trzy. Chodzi o to, byś uchwycił to, co św. Paweł nazywa tajemnicą Bożej mądrości. Można by w skrócie powiedzieć, że mądrością jest świadomość tego, co Bóg dla nas przygotował – jakiego szczęścia dla nas pragnie. Wiedząc to (będąc tego świadomym) i wierząc temu słowu – możemy pozwolić Bogu, by nas właśnie tam prowadził. Wtedy stajemy się mu posłuszny, wtedy wyciągamy ręce do Niego i dokładnie tego chcemy, czego On chce. Wtedy zaczynamy pełnić Jego wolę, bo ona staje się także naszą wolą. Mówiąc krótko: chcę tego, czego Ty chcesz, Panie.
- Skąd my wiemy, że tak jest? Objawił to nam Duch, którego Ojciec posłał do nas. A Duch przenika wszystko- nawet głębokości Boga, bo Duch jest Bogiem. Oznacza to, że to jest prawda, że nie ma w tych słowach niczego podejrzanego. Wystarczy zaufać Temu, który to słowo wypowiada, uwierzyć Mu i pójść za Nim do końca.
Na koniec tej modlitwy porozmawiaj z Jezusem o tym wszystkim, co Cię najbardziej poruszy, co przeżyjesz jako ważne dla Twego życia. Te poruszenia zapisz w swoim dzienniku, by bardziej Cię dotknęły i miały moc przemienić Twoje życie.