Wprowadzenie do modlitwy na środę, 21 stycznia, św. Agnieszki

Tekst: Mk 3, 1-6

Prośba: o intencje serca czyste, prawe i przejrzyste wobec Boga i ludzi.

Myśli pomocne w rozważaniu:

W dzień szabatu Jezus wszedł do synagogi. Był tam człowiek, który miał uschniętą rękę. A śledzili Go, czy uzdrowi go w szabat, żeby Go oskarżyć.

  • Jezus wchodzi do Synagogi, podobnie jak wchodzi do Twojego serca. Jest tam człowiek z uschniętą ręką. Uschnięta ręka nie może pracować, nie może działać. Św. Łukasz dodaje w swojej ewangelii, że to była prawa ręka, a więc ręka służąca do witania się, do gestów życzliwości, bliskości. Co w Twoim życiu uważasz za „uschnięte”? Może jakieś pragnienia, marzenia, tęsknoty… za czym? W czym nie umiesz działać, podejmować decyzji, rozwijać się… jakby było uschnięte?
  • Śledzą Jezusa. Czyhają na niego, chcą Go oskarżyć. Kto? Nie jest napisane. Może i Ty w sercu masz takich „ktosiów”, którzy „chodzą za Tobą, oskarżają, czyhają”. Może to Twoje własne myśli, które sabotują Twoje pragnienia i decyzje. Twoje myśli pod tytułem: „nie da się, nie umiesz, nie nadajesz się, jesteś do niczego, to za trudne dla ciebie…” itd. Jeśli się poddasz tym myślom, to może i będziesz miał „święty spokój”, ale też nic w Twoim życiu nie pójdzie do przodu. Bo wszystko ma swoje konsekwencje, każda nasza decyzja. Pomyśl o tym i powiedz Jezusowi.

On zaś rzekł do człowieka z uschłą ręką: «Podnieś się na środek!» A do nich powiedział: «Co wolno w szabat: uczynić coś dobrego czy coś złego? Życie uratować czy zabić? » Lecz oni milczeli.

  • Jezus tego człowieka stawia na środku. On jest w centrum Jego uwagi i troski. Jak każdy człowiek, ale szczególnie ten słaby, potrzebujący, w jakiś sposób bezbronny. W centrum uwagi Jezusa jest też Twoja „uschnięta ręka” albo Twoje „uschnięte serce”. My czasem od tego uciekamy, nie chcemy „wiedzieć” tego, jak bardzo tęsknimy czy pragniemy, więc wypieramy te „uschnięte” kawałki naszego życia. Żeby nie bolało. Jezus stawia je na środek – co może być trudne dla tego człowieka. Może kiedy w życiu czujesz dyskomfort z jakiegoś powodu to warto zgodzić się na to – może to moment uzdrowienia?
  • Na pytania Jezusa odpowiedź jest jedna i jasna. Ale oni milczą bo musieliby przyznać Mu rację, a absolutnie nie przeszłoby im to przez gardło. Więc lepiej milczeć – ze złości (bo ich postawił pod ścianą). To oni go śledzili i chcieli oskarżyć, ale okazało się, że role się zamieniły. Milczą ze złością – psychologia nazywa to dzisiaj bierną agresją (coś jak ciche dni w małżeństwie albo klasyczny „foch”). Czy masz w życiu też takie momenty, że wiesz, iż prawda mogłaby Cię wyzwolić i dać ulgę, ale zaciąłeś się w tym, by odpuścić sobie „swoją rację” i trwasz w uporze aż do końca?

Wtedy spojrzawszy na nich dokoła z gniewem, zasmucony z powodu zatwardziałości ich serc, rzekł do człowieka: «Wyciągnij rękę!» Wyciągnął, i ręka jego stała się znów zdrowa.

  • Jezus uzdrawia tego człowieka nie bacząc na to, jak będzie osądzony przez nich. Bo widzi dobro tam, gdzie oni widzą wyimaginowane zagrożenie (dla świętowania szabatu?). Ale wcześniej Jezus ujawnia swój gniew – nie jak oni w sposób bierny, lecz przez wzrok – tylko tak mógł to zrobić w tej sytuacji, by wyrazić siebie adekwatnie. Inaczej mógłby przekroczyć ich granice, a tego Jezus nigdy nie robił. Zawsze wyrażał siebie i swoje emocje w sposób adekwatny do sytuacji – ani nie za słabo (a więc nie do odczytania), ani nie za mocno (by przesadzić i krzywdzić).

A faryzeusze wyszli i ze zwolennikami Heroda zaraz się naradzali przeciwko Niemu, w jaki sposób Go zgładzić.

  • Naradzali się ZARAZ. Czyli według nich w szabat nie można czynić dobra ani życia uratować, ale w szabat można naradzać się o tym, jak kogoś zabić (zgładzić). Spróbuj poczuć perwersję tej sytuacji w synagodze i to, na czym zależało Jezusowi, a na czym zależało Jego przeciwnikom – myślącym zupełnie przeciwnie do Niego. Zobacz, czy w Twoim sercu nie powstają czasem podobne sytuacje, myśli, pragnienia, które pod płaszczykiem dbania o dobro (jakie? czyje?) będą niszczyć. 

Na koniec tej modlitwy porozmawiaj z Jezusem o tym wszystkim, co Cię najbardziej poruszy, co przeżyjesz jako ważne dla Twego życia. Te poruszenia zapisz w swoim dzienniku, by bardziej Cię dotknęły i miały moc przemienić Twoje życie.