Wprowadzenie do modlitwy na środę, 14 stycznia
Tekst: Mk 1, 29-39
Prośba: o serce wolne i podobne do serca Jezusowego. O wybory zgodne z Jego sercem.
Myśli pomocne w rozważaniu:
Po wyjściu z synagogi Jezus przyszedł z Jakubem i Janem do domu Szymona i Andrzeja.
- Kiedy popatrzymy na Ewangelię to Jezus nie omija żadnego miejsca, nie chodzi tylko do niektórych osób czy miejsc. Z drugiej strony wydaje się, że Jezus w synagogach czy świątyni pojawia się i naucza rzadziej niż na otwartych przestrzeniach czy domach. Tych miejsc, które wydawałyby się nam „naturalne” na takie nauczanie – Jezus nie traktuje „lepiej”. Idzie wszędzie i być może właśnie po to, żeby pokazać Boga – Ojca, który przenika wszystko i jest Obecny wszędzie („Ja Jestem”). Czy Twoje przeżywanie Boga jest ograniczone w czasie lub przestrzeni? Czy dla Ciebie On naprawdę przenika wszystko, co Twoje?
Po wyjściu z synagogi… Z nastaniem wieczora, gdy słońce zaszło… Nad ranem, kiedy jeszcze było ciemno…
- Zatrzymajmy się przy tej sekwencji słów. One pokazują jakby jeden dzień z życia Jezusa. W dzień wychodzi z synagogi, potem nastaje wieczór, a po niej kolejny ranek. Konkretny czas i przestrzeń, w której wcielony Bóg się porusza. On idzie w rytmie czasu, który sam stworzył (poddaje mu się będąc w ciele), niczego w tym względzie nie narusza, nie przestawia, nie robi pod „widzimisię”. My często nie szanujemy ani czasu, ani przestrzeni, które nie są naszą własnością, lecz zostały nam podarowane do przeżywania (nie jesteśmy stwórcami i panami czasu i przestrzeni). Chcielibyśmy coś przyspieszyć, coś spowolnić, coś podkręcić „pod siebie”. Wpatruj się w Jezusa, który idzie w zgodzie z rytmem. Szanując ten rytm, szanując czas i przestrzeń – szanuje samego siebie. Szacunek dla siebie i szacunek dla Tego, który to wszystko stworzył i Tobie podarował… Jak to jest w Twoim życiu?
przynosili do Niego wszystkich chorych i opętanych…
- właśnie wtedy, kiedy zaczyna się robić ciemno (wieczór) przynoszą do Jezusa ludzi, którzy żyją w różnych „ciemnościach” (choroby, opętania). Właśnie wtedy może dotknąć ich Światłość ze Światłości – Ten, który przyszedł, by „…Lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie, i mieszkańcom cienistej krainy śmierci wzeszło światło”.
- ale także wtedy, kiedy jest ciemno – tyle że nad ranem – Jezus idzie i się modli. Można powiedzieć, że ciemność ma i negatywny aspekt, i pozytywne. Jezus najczęściej modli się w nocy, w ciemności. Od ciemności nie trzeba uciekać, tylko sprawdzić, czy ten czas i ta przestrzeń staje się dla nas miejscem spotkania z Panem – Stwórcą (wszelkiego) czasu i przestrzeni.
«Wszyscy Cię szukają». Lecz On rzekł do nich: «Pójdźmy gdzie indziej…
- Czy na takie zdanie zareagowalibyśmy jak Jezus… „pójdźmy gdzie indziej”? Czy raczej nie chcielibyśmy się tu zatrzymać, bo jesteśmy przyjęci przez ludzi, chciani przez nich, potrzebni…? Jezus ciągle jest w drodze… w Apokalipsie jest nazwany „Przychodzący”. Nie osiadł w jednym miejscu choćby był tam najbardziej potrzebny, chciany i lubiany. To słowo chce nam również o tym powiedzieć, czym my się kierujemy w naszych wyborach, a czym Jezus. I czy nie jest to przestrzeń do nawracania swojego życia patrząc na Jego wybory a nie nasze upodobania. To słowo jest o wolności serca, które nieprzywiązane do nikogo i niczego w sposób nieuporządkowany (są przywiązania uporządkowane) może służyć wielu osobom (a nie tylko nam bliskim – bo gdy wydajesz ucztę nie zapraszaj swoich krewnych i rodziny…).
Na koniec tej modlitwy porozmawiaj z Jezusem o tym wszystkim, co Cię najbardziej poruszy, co przeżyjesz jako ważne dla Twego życia. Te poruszenia zapisz w swoim dzienniku, by bardziej Cię dotknęły i miały moc przemienić Twoje życie.
Jezus jest potrzebny i tu, i tam i w jeszcze wielu innych miejscach. Dlatego wstąpił do nieba i zesłał Ducha Świętego, by On w nas kontynuował misję Jezusa wszędzie, gdzie jesteśmy. „Kto wierzy we Mnie, będzie dokonywał takich samych dzieł, jakie Ja czynię, a nawet dokona większych od nich, ponieważ Ja odchodzę do Ojca.” – J 14:12.
Jesteśmy posłani….