Wprowadzenie do modlitwy na Niedzielę Chrztu Pańskiego, 11 stycznia 2026
Tekst: Mt 3, 13-17
Prośba: o przyjęcie miłości Ojca, Syna i Ducha Świętego, którą do Ciebie nieustannie kierują.
Myśli pomocne w rozważaniu:
Jezus przyszedł z Galilei nad Jordan do Jana, żeby przyjąć od niego chrzest.
- Podążajmy w tej scenie z Jezusem w naszej wyobraźni. Nie bójmy się takiego stawania przed Bogiem. Św. Ignacy zaprasza do modlitwy wyobraźnię wierząc, że przez nią Bóg również pragnie nas przemieniać. Jakby 500 lat temu wyczuwał to, o czym dzisiaj mówi nam neurobiologia – że nasza wyobraźnia nie rozróżnia rzeczywistości od tego, co wyobrażeniowe. Stąd, kiedy sobie wyobrażamy sceny biblijne to one w nas stają się rzeczywistością. W ten sposób Słowo Boże może dotykać naszego serca i przemieniać nasze postawy, decyzje i czyny.
- Jezus przyszedł z Galilei nad Jordan… św. Ignacy rozpoczyna tę scenę od pożegnania z Maryją – Jego matką. On teraz rozpoczyna życie publiczne, więc wychodzi z domu i będzie do niego wracał ale już jako „gość”. Odtąd świat staje się Jego domem. Spróbuj w wyobraźni zobaczyć to, jak Jezus mógł żegnać się z Maryją. Posłuchaj w wyobraźni do do siebie mówią. Jak odchodzi, by wyruszyć swoją drogą – w misję, którą dał Mu Ojciec.
- Zauważ także, że Jezus nie potrzebuje chrztu – nie ma w nim tej głębokiej rany grzechu, która tkwi w nas. A jednak wchodzi do Jordanu jakby brał na siebie grzechy, które do Jordanu (symbolicznie) wrzucali Żydzi, których chrzcił Jan. Jezus zanurza się w Jordanie i niejako zostaje „oblepiony” ludzkim grzechem, który odtąd poniesie aż na Golgotę. Także Twoje osobiste grzechy, nieważne jak głęboko byłyby w Tobie ukryte. Uświadom to sobie.
A oto otworzyły się nad Nim niebiosa i ujrzał ducha Bożego…
A oto głos z nieba mówił: «Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie».
- Kiedy Jezus wychodzi z wody dzieją się dziwne rzeczy. Niebiosa się otwierają i widzi ducha Bożego. Ten Duch będzie Go dalej prowadził. Wyprowadzi Go najpierw na pustynię, gdzie będzie pościł i gdzie będzie kuszony. Potem tenże Duch poprowadzi Go do ludzi, których umiłował Ojciec – by im powiedzieć o tej Miłości i by tę Miłość pokazać aż do końca.
- Pojawia się także głos z nieba. Skoro nazywa Jezusa Synem, to domyślamy się, że to głos Ojca. Ojca nikt nigdy nie widział i widzieć nie może. Jezus jest Jego obrazem i Ojca wskazuje. Ojca nikt nigdy nie widział, ale daje On usłyszeć swój głos.
- Ten głos mówi Jezusowi – oblepionemu przez grzech – że jest Jego umiłowanym Synem, który Mu się podoba. Jezus, oblepiony grzechem jest umiłowany i upodobany – jak to możliwe? Dokładnie w ten sam sposób Ty także – oblepiony przez własny i cudzy grzech – jesteś umiłowany przez Ojca i ma On w Tobie upodobanie. Wierzysz w to? Co Ci przeszkadza wierzyć?
Na koniec tej modlitwy porozmawiaj z Jezusem o tym wszystkim, co Cię najbardziej poruszy, co przeżyjesz jako ważne dla Twego życia. Te poruszenia zapisz w swoim dzienniku, by bardziej Cię dotknęły i miały moc przemienić Twoje życie.