Pewien zaś Samarytanin

REKOLEKCJE ADWENTOWE 2015 „NA POCZĄTKU…”

Dzień 23

Wprowadzenie do modlitwy na poniedziałek, 21 grudnia

Tekst: Łk 10, 25 – 37

Na początku modlitwy uczyń znak krzyża i uświadom sobie przez chwilę, że oto Bóg jest teraz przy Tobie. Ponieważ chcesz z Nim rozmawiać, więc On Jest Obecny. Poproś Go więc w tym momencie, aby Duch Święty poruszał Twoją modlitwę, by On sam ją prowadził. Poproś także, by Pan usuwał w niej wszelkie przeszkody oraz by oczyścił Twoje zamiary, intencje, pragnienia, decyzje, czyny – by służyły tylko większej chwale Boga i dobru innych ludzi.

Zaangażuj teraz wyobraźnię. Wyobraź sobie matkę, która opiekuje się chorym dzieckiem, Jezusa, który czuwa przy Tobie w czasie Twojej choroby, albo inny, podobny do podanych obraz, który podpowiada Ci serce.

Prośba: o łaskę poznania i doświadczenia Boga, który pragnie przyjaźni z Tobą i pierwszy wychodzi do Ciebie obdarzając Cię wielkimi dobrami. Proś też, aby spotkanie Boga, który jest miłością, zrodziło w Twoim sercu pragnienie odpowiadania na Jego miłość.

1. Wejdź w scenę, którą masz dziś kontemplować. Stań w swojej wyobraźni na górskiej drodze, przejdź nią kawałek, zobacz jak wygląda okolica. Zobacz też człowieka leżącego na drodze. Jakie myśli rodzą się w Tobie na taki widok? Rodzi się chęć pomocy czy też wolałbyś przejść obok, zajęty swoimi sprawami, terminami, spotkaniami? Wczuj się w sytuację tego kogoś, kto został pobity, okradziony, a teraz jest tak bardzo poturbowany, że nie może się ruszyć z miejsca, nie jest w stanie sam o siebie zadbać. Dwóch ludzi mija go, ale nie zatrzymując idą swoją własną drogą. Pomyśl, ile razy Ty byłeś kimś takim, kto może wołał o pomoc, ale był omijany przez innych szerokim łukiem? Co wtedy czułeś?

2. Ktoś jednak zatrzymuje się w końcu przy napadniętym człowieku. Przyjrzyj się, jak podchodzi do niego Samarytanin. Spróbuj dostrzec jego nastawienie do leżącego na ziemi człowieka. Dlaczego się nim zajmuje? Wejdź w tę scenę i obserwuj, jak pochyla się nad bezwładnym człowiekiem. Zobacz rany, jakie zadali mu bandyci. Patrz oczami duszy jak Samarytanin opatruje rany pobitego, a potem wsadza go na osła czy muła. Spróbuj mu w tym pomóc. Poczuj ciężar człowieka, któremu pomagacie. A potem zawieźcie go razem tam, gdzie będzie można lepiej się nim zająć, gdzie pobity będzie bezpieczny. Zobacz, że Samarytanin to ktoś, kto zmienia swój plan podróży, bo spotyka człowieka, który wymaga ratunku.

3. Samarytanin w tej przypowieści odsyła do postaci Zbawiciela. Opowiadając ją, Jezus przedstawia siebie, to kim jest dla ludzkości poranionej grzechem. Przychodzi, widzi potrzebującego. Przypomnij sobie Boga, który w jednej z pierwszych kontemplacji rekolekcyjnych (Wj 2,23 – 3,12) zobaczył cierpienie Izraela w Egipcie, nasłuchał się ich skarg, zrozumiał, poznał ich udręczenie. Wtedy – podobnie jak Samarytanin z przypowieści – pokonuje wszelkie bariery obcości, nieprzyjaźni, grzechu, zalewa Twoje rany (które zadali Ci inni, ale też te, które sam sobie zadajesz poprzez grzech czy zaniedbując relację z Bogiem) oliwą i winem, na własnych rękach zanosi Cię tam, gdzie będziesz bezpieczny. Przypomnij sobie taką sytuację, w której Jezus Cię uratował, przeniósł przez cierpienie do radości i światła. Zobacz w wyobraźni siebie w ramionach Jezusa, który w każdej sytuacji czuwa nad Twoim bezpieczeństwem.

Kończąc modlitwę porozmawiaj z Panem i powiedz Mu o tym, co teraz czujesz, co myślisz, czego doświadczasz. Niech to będzie spontaniczna rozmowa. Wylej przed Nim swoje serce, które On przed chwilą poruszył. Pamiętaj, by to, co będziesz mówił Bogu miało związek z przebytą modlitwą. Zakończ odmawiając: Ojcze nasz.

Spróbuj zapisać sobie w „dzienniku duchowym” najważniejsze myśli, światła, uczucia, jakie pojawiły się podczas całej modlitwy. Jeśli nie masz na to czasu bezpośrednio po niej, możesz to zrobić później.

2 komentarze

  1. Żebraka często osądzam,podświadomie czuję się lepsza..I ja także mam czas na łzy osamotnienia i swojej rozpaczy.Obdarz mnie Boże miłością miłosierną ,wyobraźnią miłosierną w dostrzeganiu w tłumie”Twoje wołające Serce o pomoc”

  2. Robiłam tę kontemplację w łóżku, mając prawie 39′ gorączki i gardło jak porżnięte nożem. Jedyny punkt, który byłam w stanie kontemplować, to ten, kiedy Jezus mnie ratuje. Zasypiałam z poczuciem ogromnej wdzięczności, budziłam się, próbowałam wrócić do obrazu i znów zasypiałam. Niezwykle adekwatny temat do sytuacji 🙂

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Autor

Natalia Żelasko

Poszukiwana i znajdowana przez Pana. Podziwiająca Go we wszystkich rzeczach :) 

Moc Słowa

"Bo w rzeczywistości jest On niedaleko od każdego z nas. W Nim bowiem żyjemy, poruszamy się i jesteśmy".
/Dz 17, 27-28/

Kalendarz wpisów

Październik 2017
N P W Ś C P S
« Wrz    
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031