Dotknijcie Mnie i przekonajcie się

Wprowadzenie do modlitwy na 3 Niedzielę Wielkanocną, 15 kwietnia

Tekst: Łk 24, 35-48

Prośba: o łaskę spotykania i dotykania Zmartwychwstałego Pana, czyli Życia.

1.   Jezus przychodzi do swoich uczniów. Święty Ignacy w książeczce Ćwiczeń Duchowych określił to słowami, że Jezus pełni wobec swoich misję pocieszania. Przychodzi do nich z darem pocieszenia, który przenika ducha i ciało. Ale widzimy, że uczniowie nie dowierzają. Są zmieszani, zatrwożeni i pełni wątpliwości. Jakby to, co się wydarzyło w Wielki Piątek, mocno podcięło im skrzydła. Wczuj się w ich sytuację. Przypomnij sobie momenty Twojego życia, kiedy może czułeś się podobnie. Kiedy nie było wydać nadziei, kiedy coś się skończyło i było wiadomo, że nie wróci… Czy wtedy jest pragnienie bycia z kimś, czy wtedy szuka się bliższej relacji? A może jest pragnienie, by zostać samemu, zamknąć się w swoim bólu, rozpamiętywać, roztrząsać to, co się utraciło? Do której postawy Ci bliżej? Czy pozwalasz Bogu być wtedy przy Tobie? Pozwalasz się pocieszyć, dotknąć?

2.   Jezus stosuje bardzo głęboką i dotykającą wrażliwości człowieka „terapię”, w której chce, by człowiek powrócił do rzeczywistości i nie zamknął się w swoim bólu. Zaprasza, by uczniowie dotykali Jego ran. By przekonali się własnymi zmysłami, że On naprawdę żyje! Tak, to swoista terapia przez zmysły, które są naszymi jedynymi środkami komunikacji ze światem zewnętrznym oraz środkami wyrazu na zewnątrz. To zmysły mają kontakt z rzeczywistością, natomiast kiedy zasklepiamy się w bólu, to tracimy ten kontakt i kurczymy się w sobie; odchodząc od rzeczywistości zamykamy się w świecie myśli, wyobrażeń, rozpamiętywania. Uleczyć nas może kontakt z rzeczywistością, który dzieje się właśnie przez zmysły. Zauważ, że Jezus zaprasza ich, by dotykali… Jego ran. A więc by dotykali historii Jego zranienia, bólu, krzywdy, podłości, śmierci… Bóg pokazuje się tutaj jako współodczuwający, solidarny z naszymi cierpieniami i stratami. Bo On też stracił życie. Nie na niby, lecz naprawdę. Pozwól, by Jezus dotknął Twoich ran i przyjmij Jego zaproszenie – nie bój się dotykać Jezusa. Jego rany są również miejscem spotkania z Nim i to na bardzo głębokim poziomie. Wejdź w tę scenę całym sobą, wyobraźnią, pamięcią, zmysłami, umysłem, sercem – wszystkim. Poczuj głęboką więź z Bogiem, z Miłością, ze Zbawicielem.

3.   Jezus pragnie dzisiaj swoich pocieszyć, czyli napełnić ich serca swoją Obecnością i Miłością. Czyni to najpierw przez mocne przynaglenie, by Go dotknęli. Dotknij Boga, nie bój się zbliżyć do Niego. Mówiąc inaczej – dotknij najpierw Rzeczywistości za pomocą zmysłów. Potem kolejny krok – Jezus wyjaśnia im Pisma i oświeca ich umysł. Zrozumienie jest potem, najpierw jest doświadczenie, najpierw trzeba poczuć. Trzeba wyjść od tego, co JEST, co można dotknąć, zobaczyć, usłyszeć, poczuć. Bo Bóg pragnie, byśmy Go słuchali (Jego Słowo), widzieli (gdzie? w czym? w kim?), byśmy Go poczuli. On po to się Wcielił, by stać się Bogiem z nami, Bogiem widzialnym i namacalnym. Doświadcz Boga na modlitwie, doświadcz Go w sobie i w drugim człowieku, w liturgii, doświadcz w świecie, w przyrodzie, w otaczającym świecie. Tam Go dotykaj, wąchaj, smakuj, patrz, słuchaj, poczuj. On wtedy oświeci Twój umysł, by poznawał Boga, a nie sam sobie to wymyślał (stąd powstają fałszywe obrazy Boga). Najpierw zmysły, potem umysł. Tak pokazuje to dzisiejsza Ewangelia. Tak przychodzi do nas zbawienie…

3 komentarze

  1. Terapia przez zmysly…. zasklepiona w swoim bolu stracilam kontakt ze swatem…Jezus pozwala sie dotknac i chce dotknac moich ran,,, jest bliski, bardzo bliski, bo doswiadczyl ogromnego bolu….i mnie rozumie, mojego oczucia ze wszystkich zawiodlam.
    Dziekuje, pomimo moich wszystkich modlitw, mojej gorliwosci, nie mialam doswiadczenia, ze On jest w moim bolu…

  2. Panie Jezu, ja także pragnę dotykać Twoich ran. Chcę swoje rany życia łączyć z Twoimi ranami, bo wiem, ze tylko w nich jest uzdrowienie. Pewien etap historii swojego życia naznaczonego cierpieniem „ uleczyłam” po długich latach – w Twoich ranach. Teraz wiem dlaczego i wiem, że dzięki swoim ranom dorastałam do głębszego rozumienia siebie, pogłębionego patrzenia na własne życie, sensu życia. Tam, gdzie do niedawna odczuwałam bezsens, patrząc na zmagania z przeszłości , zauważyłam, że bez swoich ran, nie byłabym tym, kim jestem obecnie. Odczuwam bogactwo duchowe, choć okupione ogromnym cierpieniem psychicznym.

  3. Jezus pragnie dzisiaj swoich pocieszyć, czyli napełnić ich serca swoją Obecnością i Miłością.

    Panie przenikaj mnie i uzdrawiaj to co powinno być uzdrowione:)

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Autor

Grzegorz Ginter SJ

Specjalizuję się w teologii duchowości, szczególnie ignacjańskiej, karmelitańskiej, biblijnej. Szukam Boga we wszystkim, przede wszystkim w drugim człowieku. Fascynuje mnie ruch, dynamizm, życie - Duch Święty. Obecnie jestem odpowiedzialny za dział duchowości w ECCC (www.eccc.pl). 

Moc Słowa

„Matka Jezusa powiedziała do sług: <Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie>”.
/J 2, 5/

Kalendarz wpisów

Lipiec 2018
N P W Ś C P S
« Cze    
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031